Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 03:00

Radny Koronkiewicz zarzuca, radny Wełniak oskarża wprost!

Podziel się
Oceń

Radny Krzysztof Koronkiewicz zarzuca burmistrzowi prywatę i nadmierne wydatki na prasę lokalną. Wtóruje mu radny Stanisław Wełniak, który wietrzy międzynarodowy spisek, oskarżając wprost burmistrza Adama Pulita i radnego Łukasza Piosika o układy z Google LLC w Mountain View, Kalifornia

    Obecny Burmistrz Złotowa z pewnością nie ma łatwego życia z radnymi opozycji. Chodzi oczywiście o towarzystwo skupione wokół Krzysztofa Koronkiewicza i Stanisława Wełniaka. Warto zauważyć, że wymienieni politycy, a nieco rzadziej również ich poplecznicy skupieni w koalicji Zadbajmy o Złotów, posługują się przy tym ciekawą argumentacją, która bardzo często zahacza o granicę absurdu.

    Mowa między innymi o zarzutach, które dotyczą rzekomo nadmiernych wydatków związanych z  promocją w mediach lokalnych.  Przykładem sesja, która odbyła się tuż przed wybuchem pandemii covid-19, kiedy to radny Wełniak zasugerował, że burmistrz Pulit i radny Łukasz Piosik mają bezpośredni wpływ na wysokie pozycjonowanie wiadomości  w wyszukiwarce amerykańskiego przedsiębiorstwa informatycznego Google LLC. Warto podkreślić, że to światowy gigant i zarazem właściciel popularnej wyszukiwarki, która  porządkuje i publikuje światowe zasoby informacji tak, by stały się powszechnie dostępne i użyteczne dla każdego użytkownika internetu.

   Powszechnie wiadomo, że Google LLC jest firmą o zasięgu globalnym. Czy zatem radny Piosik i burmistrz Pulit mają tak szerokie plecy, że nawet gabinet dyrektora Google, Sundara Pichai, jest dla nich otwarty i mogą dzwonić do niego o każdej porze dnia i nocy?  Śledztwo w tej kwestii pozostawmy radnemu Wełniakowi. Dopowiedzmy jednak, że o pozycjonowaniu decyduje zazwyczaj liczba Czytelników (odsłon). A ponieważ wpadki polityków przyciągają uwagę, to siłą rzeczy (np. informacja o telebimie na cmentarzu) podbijają internet i dana informacja ukazuje się na pierwszej stronie wyszukiwarki.

   Oczywiście rzetelność dziennikarska nakazuje ustalenie wysokości wydatków, które ponosi miasto Złotów  z tytułu kooperacji z mediami lokalnymi. W związku z tym zwróciliśmy się bezpośrednio do Urzędu Miasta w Złotowie o wyszczególnienie wszelkich kosztów poniesionych na promocję w prasie, telewizji i internecie. Pytanie dotyczyło ostatniej dekady. Mowa zatem o kadencjach burmistrzów: Stanisława Wełniaka (obecnie radny) i Adama Pulita (urzędujący burmistrz). Już na na pierwszy rzut oka widać, że np. wydatki związane z zamówieniami w firmie "Leszczyński" są obecnie kilka razy mniejsze niż za kadencji Stanisława Wełniaka - orędownika "taniego urzędu". Pod fragmentem z obrad sesji Rady Miejskiej w Złotowie zamieściliśmy w pliku PDF zestawienie. Ocenę wydatków pozostawiamy Czytelnikowi.

 

fragment_sesji_rady_miasta_z_10_02_2020.mp4

 


Napisz komentarz

Komentarze

Mariusz Leszczyński 23.06.2020 12:39 PM
Panie Ceranowski, spóźnił się Pan nieco z tym "ujawnianiem". W lutym tego roku, na łamach Aktualności Lokalnych dokładnie opisaliśmy na jakie kwoty zostały wystawione faktury w poszczególnych latach przez firmę Leszczyńscy s.c. No przykro mi, że byliśmy pierwsi i pozbawiliśmy Pana satysfakcji. Ale tak przy okazji, jak już robi Pan takie zastawienie, to proszę pokazać wszystkie firmy, którym płaci obecny burmistrz za usługi. Szczególnie te dziennikarskie. Proszę pokazać umowy i kwoty jakie płaci Pan wydawnictwu wydającemu bezpłatną gazetę. Uważa się Pan za rzetelnego dziennikarza zatem... W tym roku będzie to grubo ponad 20 tysięcy. Nie wiem czy dobrze pamiętam ale Pana firma również gdzieś mi mignęła we wspomnianym rejestrze umów za ostatnie lata. Żeby nie być gołosłownym odsyłam do mojego wstęp z lutego 2020, numer 7. Miłej lektury życzę.

KT 24.06.2020 12:50 PM
To można sprawdzić na rejestrze umów. Miasto prowadzi rejestr każdej umowy na stronie BIP od 2015 roku. http://bip.zlotow.pl/?c=531

KT 22.06.2020 08:53 AM
O ile pamiętam to właśnie radny Wełniak był wnioskodawcą telebimu i on bronił tej instalacji do końca.Temat był tak mocno nośny, że nie sądzę aby burmistrz i radny w tym przypadku musieli wykorzystywać znajomości w Google. Tak na dobrą sprawę to z wypowiedzi wynika, że burmistrz maczał palce w ataku prezydenta Donalda Trumpa na Iran.

MP3 21.06.2020 08:48 PM
Radny Wełniak sprawia wrażenie jakby wierzył w słowa,które wypowiada.

Pytakus Fragenstein 14.03.2018 12:45 PM
Ja Lemnowicz ojciec Nowela geja nowojo.....(komentarz usunięty przez administratora)

Drgawki Krystyny 15.03.2018 08:34 AM
Syn Lemanowicza był poszukiwany za narkotyki we Włoszech, ale teraz mieszka w USA. Ponoć został gejem i rąbie go jakiś Turek. Gdzie są materiały na ten temat? Czy bedą opublikowane?

Inwentarz archiwalny 19.03.2018 01:08 PM
https://youtu.be/Qh21n9JlmU8

obiecane 09.05.2018 09:09 AM
W sądzie apelacyjnym wyrok został praktycznie zmiażdżony. Uchylono go między innymi z powodu naruszenia prawa oskarżonego do obrony. Chodzi o uniemożliwienie złożenia wyjaśnień przez oskarżonych pod koniec procesu. Sąd odmówił uznając, że powinny im wystarczyć mowy końcowe, które nie mają żadnego ciężaru dowodowego. Nie wystarczyły. A lista błędów popełnionych przez sąd pierwszej instancji jest, zdaniem Sądu Apelacyjnego, dłuższa. Popełniał je sąd, popełniał także prokurator Robert Kiełek, który pod koniec procesu został od niego odsunięty. Sąd apelacyjny określił jego zachowanie niesmacznym i wręcz kompromitującym urząd prokuratora. - Robert Kiełek był bardzo zaangażowany emocjonalnie w sprawę. I to do tego stopnia, że zatracił całkowicie do niej dystans, starając się ingerować w sposób pozaprocesowy w postępowanie jurysdykcyjne - wytknął sąd. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, powinien się z tego wytłumaczyć na sali.   

Merytoryczny skansen 21.06.2020 05:17 PM
Jak słucham wywody naczelnika to mam wrażenie, że w pozostałych kwestiach może być podobnie.

Temperatura: 10°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1007 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki