Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 14:14

ZŁOTÓW. Prof. Zdrenka powinien stracić tytuł honorowego obywatela? (SONDA)

Podziel się
Oceń

Gloryfikowanie społeczności niemieckiej zamieszkującej swego czasu Złotów oraz pomijanie wątków polskich zarzuca radny Łukasz Piosik profesorowi Joachimowi Zdrence, autorowi kontrowersyjnej książki "Złotów 1370-2020". Profesor powinien stracić tytuł honorowego obywatela miasta, jeśli jego działania były celowe - uważa radny. Profesor odpowiada z kolei "mam Złotowa po dziurki w nosie". Jednocześnie w liście do redakcji zdradza kulisy powstawania książki, która jak się okazuje, była pisana na kolanie.
ZŁOTÓW. Prof. Zdrenka powinien stracić tytuł honorowego obywatela? (SONDA)
https://www.zlotow.pl/Honorowi_Obywatele.html?fbclid=IwAR0rPhSBxAd_wSSnYFVvNjssIA_Qz0QUvxm3muYl8ZcOI5NKpxf-l27rjhw

Nasza redakcja od kilku tygodni odsłania kolejne kulisy powstawania książki "Złotów 1370-2020", wskazując na błędy jakie się w niej znalazły. Także radny miejski Łukasz Piosik odniósł się podczas ostatniej sesji do publikacji wymieniając szereg uchybień. 

- Informacji o powojennych losach Złotowa w publikacji jest jak na lekarstwo. We fragmencie "Dzieje Złotowa" nie ma ani jednego zdania o okresie 1990-2020. Za to dominują informacje o Niemcach, jest np. informacja o gazetach ziomkowskich, które ukazują się na ziemiach naszych zachodnich sąsiadów. Autor nie wymienia za to polskich tytułów, takich jak chociażby Aktualności Lokalne. Profesor Zdrenka wymienia dziesiątki przedwojennych niemieckich firm i właścicieli, a jednocześnie pomija te powojenne, które tworzyli Polacy - mówił radny Piosik. - W książce znajdziemy prezentację niemieckich biogramów. Przemilcza się z kolei dziesiątki znanych osób związanych z powojennym Złotowem. Pominięto szereg ważnych wydarzeń w dziejach Złotowa. Mowa na przykład o tym, że przedwojennego mieszkańca pogryzł pies, a nie ma informacji o tym, że w 2020 roku Złotów odwiedził prezydent Andrzej Duda, który złożył kwiaty przed pomnikiem księdza Domańskiego. 

Radny zwrócił również uwagę na kontrowersyjny apel profesora Zdrenki, który chciał upamiętnienia doktora Kurta Messerschmidta, mimo że już wiele lat temu IPN ustalił, iż odpowiadał on za przymusową sterylizację złotowskich Romów. 

- Czy my jako miasto przyłączamy się do tego apelu? Ufam, że nie. Logo naszego miasta oraz muzeum, które znajdują się w książce mogą sugerować, że podpisujemy się pod tym apelem. 

W wypowiedzi radnego pojawiły się także cytaty z pisma, jakie profesor Joachim Zdrenka wysłał do redakcji. Miał on prawdopodobnie na celu wyjaśnienie sytuacji i usprawiedliwienie błędów. Okazuje się jednak, że profesor podlał pożar benzyną, przyznając m.in., że przygotowanie takiej publikacji w tak krótkim czasie jest niemożliwe. Nie wyjaśnia jednak dlaczego posiadając tę wiedzę podjął się zadania. W innym fragmencie profesor twierdzi z kolei, że burmistrz nie miał nic do powiedzenia na temat publikacji, bo środki na jej powstania przyznała Rada Miejska. Wisienką na torcie jest stwierdzenie, iż profesor Złotowa ma po dziurki w nosie. Poniżej cytowane przez radnego Piosika fragmenty pisma profesora Zdrenki. 

- Zastępca burmistrz robiła wszystko, aby się ta książka nie ukazała. Rada uchwaliła, przyznała środki i burmistrz wraz z nią nie mieli innego wyjścia. Przy uważnej lekturze wstępu zauważyłby Pan, że nie wszystko jestem w stanie opracować jak się należy. Koncepcja jest taka, że pracę może poprawiać i uzupełniać. W pracy mogłoby się znaleźć znacznie więcej haseł i za wszystkie propozycje jestem wdzięczny. Kiedy to jednak miało być wszystko wykonane? Informuję, że maszynopis został złożony we wrześniu, a książka musiała się ukazać do końca grudnia. Otrzymałem egzemplarz 14 grudnia 2020 roku. Proszę mi wskazać inne porządne wydawnictwo, które w czasie 2,5 miesiąca wykona taką pracę. Od czasu jej ukazania pracuję nad jej tekstem. To może wykonać też ktoś inny, lepszy ode mnie, bo jak na razie mam Złotów (nie jako miasto) po dziurki w nosie. 

Radny argumentował też, że: Informacji o powojennych losach Złotowa w publikacji jest jak na lekarstwo. We fragmencie „Dzieje Złotowa” nie ma ani jednego zdania o okresie 1990-2020. W dziale Hasła również jest ich niewiele. Za to dominują informacje o Niemcach. Jest np.  o gazetach ziomkowskich, które ukazują się na terenie naszych zachodnich sąsiadów, autor nie wymienia za to polskich tytułów takich jak chociażby Aktualności Lokalne. Profesor Zdrenka wymienia dziesiątki przedwojennych niemieckich firm i ich właścicieli, a jednocześnie przemilcza te powojenne, które tworzyli Polacy. Przywołam przykładowo brak hasła Media Expert, Hydropex, Unimetal – przedsiębiorstwa, które są wizytówką współczesnego Złotowa.   W książce jest nadreprezentacja niemieckich biogramów. Przemilcza się natomiast dziesiątki znanych osób związanych z powojennym Złotowem. Przywołam  chociażby Aleksandra Rozenfelda – poetę i polityka, który był doradcą Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Pominięto szereg ważny wydarzeń w dziejach Złotowa. Mowa na przykład, że jakiegoś przedwojennego niemieckiego mieszkańca Złotowa pogryzł pies. Nie ma za to nic o obecności w 2020 roku Prezydenta Andrzeja Dudy w Złotowie i złożeniu kwiatów przed pomnikiem ks. Domańskiego. Profesor pominął również wiele miejsc pamięci. Mamy ich przecież w Złotowie kilka. Na przykład tablicę poświęconą Januszowi Zakrzeńskiemu – znakomitemu aktorowi. Tymczasem jego biogramu próżno szukać w publikacji pana Zdrenki. W publikacji nie ma też nic o Powstańcach Wielkopolskich i tablicy ich upamiętniającej na naszym cmentarzu.

Wobec powyższego pojawił się wniosek o rozpatrzenie możliwości pozbawienia profesora tytułu honorowego obywatela Złotowa, jeśli jego działania były celowe. 

- Co z tym fantem zrobić? Konieczne jest przeanalizowanie całej sytuacji i rozpatrzenie czy po takim zachowaniu i formie publikacji autor zasługuje na tytuł honorowego obywatela miasta Złotowa. Jeżeli kierunek ukazania historii naszego miasta był zabiegiem w pełni świadomym i zamierzonym, osobiście widzę podstawy ku temu, aby zakwestionować posiadanie tego tytułu, ponieważ z takich ludzi powinniśmy być dumni i wdzięczni za propagowanie polskiego miasta Złotowa - powiedział radny Łukasz Piosik. 


Napisz komentarz

Komentarze

***** *** 03.01.2022 04:15 AM
Akurat pogryzienie przez psa ma większą wartość historyczną niż wizyta dudy

Taka mala dygresja 03.04.2021 05:14 PM
Po pierwszym rozbiorze Polski nasze tereny zaanektowały Prusy. Zadajcie sobie pytanie dlaczego tak sie stało. Co bylo powodem dla którego tak łatwo w pewnym momencie zniknela calkowicie z mapy swiata.

koszulka OTUA 08.06.2019 06:54 AM
Jeżeli jest tylko z sobą, to mając w pamięci klasyfikacje Mariusza Szalbierza z Białośliwia oraz potrzebę wypuszczania w świat gamet, można go uznać za onanistę. Ten redaktor wsławił się wcześniej wnioskami z penetracji grobu w celu ustalenia, czy osoba zmarła dziesięć lat wcześniej była kuurrwą. Po tym wpisie należy się spodziewać interwencji Zbigniewa Noski w sensie skierowana do jakiegoś odpowiedniego medyka.

Flatower 30.03.2021 06:48 PM
Jeśli chce się atakować prof. Zdrenkę za stronniczość, za dodawanie własnych interpretacji czy sympatii to, na Boga, nie popełniajcie takiego samego błędu. Rozumiem, że fakt pogryzienia obywatela przez psa przed 39 r. to taka sama anegdota, jak wizyta pana Dudy w Złotowie. Można tak założyć, oba fakty są "anegdotyczne", ale wizyta pana Dudy powinna być okraszona komentarzem. Była to wizyta - ponoć jedna z 300 - której urzędujący prezydent odbywał po Polsce powiatowej tuż przed kampanią prezydencką (którą tenże pan prezydent ogłosił w ostatnim legalnym, ustawowym momencie) Tak więc pan prezydent za pieniądze kancelaryjne robił sobie kampanię wyborczą, a reszta kandydatów czekała w starting blokach aż on łaskawie ogłosi start kampanii. To było przestepstwo przeciwko prawu wyborczemu, popełnione przez lokatora Pałacu Namiestnikowskiego. Zaiste, wielki musiał być ten pies by zrównoważyć niesławne czyny pana Dudy.

praktyk 01.04.2019 09:31 PM
To niepotrzebne. Po prostu, niech siedzą albo leżą w domu i robią co chcą a na ulicę niech nie wychodzą z gołymi duupami i fajfusami na wierzchu. Leczenie jest kosztowne i nieskuteczne a budżet państwa lepiej wykorzystać na 600+.

Achim 30.03.2021 08:34 PM
Słabo żeś Pan czytał Zdrenkę. Tam jest też o tym, że jeden niemiaszek podarował drugiemu...cygaro

TR 31.03.2021 07:54 PM
Bolek i Choroba filipińska oraz Bul nigdy nie byli w Złotowie.

przełożona 06.04.2019 08:24 PM
Opowiadała mi jedna pielęgniarka z Bydgoszczy, że mieli ciekawy przypadek dwóch pacjentów pouszkadzanych wskutek bójki. Były to obrażenia dość poważne, jednak niezagrażające bezpośrednio życiu tych osób. Ale musieli przebywać na leczeniu przez około 9 dni. Wtedy można dotrzeć do nich z jakimś przesłaniem pokojowym. Na początku nie wiedzieliśmy, że to są panowie z tej samej bójki, bo zostali zabrani z różnych miejsc, jeden ze Szwederowa a drugi z ulicy Focha. Jeden leżał na chirurgii, drugi na kardiologii. Ustaliłyśmy po paru dniach, że to oni dwaj się posprzeczali i potłukli. O co poszło? Byli to tak zwani partnerzy gejowscy. Ten jeden przyszedł z pracy i się zdenerwował, że zupa za słona i walnął łyżką w głowę kochasia. Wtedy kucharzący rzucił w niego kuflem, bo piwo za ciepłe. I tak od słowa do słowa doszło do regularnego okładania się. Faktyczną przyczyną rozkładu pożycia było jednak co innego. Jeden i drugi byli sobą znudzeni i mieli na boku nowych kochasiów. Bo te układy są nietrwałe jak kwiat jednej nocy.

Flatower 31.03.2021 08:11 PM
Ale był standupper , rozśmieszacz i łamacz konstytucji. Powinieneś się cieszyć i szykować tablicę "Tu stąpał swymi zwinnymi stokami wielce szanowny Pan Prezydent......."

zdegustowany 01.04.2019 11:18 PM
"Bo państwo nie może pozwolić na to, by jakakolwiek grupa społeczna cierpiała z powodu fanaberii innej grupy." więc dlaczego nauczyciele mają cierpieć z powodu fanaberii rządzących...... kasa na rozdawnictwo jest, a na podniesienie warunków pracy w szkole nie ma? ;)

Wojtek 04.04.2021 08:47 AM
Flatower zawarł niezwykłą mądrość w swoim komentarzu, tylko czy jej istota trafi do czytelników? Z pewnością nie jest celowana ku zacietrzewionym uczestnikom sporu wokół jubileuszowej publikacji, bo temperatura rozgorączkowanych głów osiągnęła poziom krytyczny. Jednak kubeł zimnej wody w postaci porcji rozsądku przydaje się każdemu pod warunkiem gotowości na podjęcie rzeczowej dyskusji. Tej jednak ani widu, ani słychu!

Obserwaror bez emocji 04.04.2021 03:41 PM
Profeso nie jest zdolny do rzeczowej dyskusji co napisał już w piereszym mailu do redakcji. Tam wyraził oburzenie nad tym dlaxzego ktokolwiek śmie poruszać i podważać upamiętnienie zbrodniarza które on zaproponował. Kazał dzienn8karzowi wyparzyć sobie język wrzątkiem.

przechodzień 02.06.2019 06:20 PM
Na przykład mnie nie obchodzi i nie zastanawiam się idąc ulicą, kto jest pederastą, kto trybadą, kto ma cycki jak melony a w kroku coś podobnego do ogórka szklarniowego i z pewnością nie jest to clitoris. Również nie zastanawiam się, kto jest heterykiem. Będąc na wczasach w górach nie rozważam, który baca bzyka kozę a który owieczkę.

Temperatura: 18°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: fakt Treść komentarza: Janusz Lemanowicz nie zabiegał o znajomość z Henrykiem Tadeuszem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:10 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: o prokreacji Treść komentarza: Ciekawe, czy małżonka porodziła, czy poroniła? Podobno widziano jakiegoś pomiota bardzo grubego, koślawego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:08 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: troskliwość Treść komentarza: Kiedy toyota w lizingu, niespłaconym a żona w ciąży zagrożonej, trzeba iść do ludzi, którzy nie są pierduśnikami ale mają pieniądze. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: O! Treść komentarza: I taki śmieć moralny aplikował do funkcji prezesa telewizji polskiej. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:59 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki