Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 lutego 2026 20:15

Otto Meisner, Hans Mallach, Wernher von Braun i inni pomocnicy Hitlera

Podziel się
Oceń

W naszym regionie urodziło się wielu znanych nazistów. Najsłynniejszym był oczywiście Wernher von Braun z Wyrzyska. To jego rakiety V2 odbierały życie m.in. mieszkańcom Londynu. To on także (pośrednio) przyczynił się do śmierci około 25 tysięcy więźniów obozów koncentracyjnych, którzy uczestniczyli przy produkcji tej śmiercionośnej broni. Te fragmenty jego życiorysu uległy jednak zatarciu. Dlatego większość osób kojarzy Wernhera von Brauna jedynie z programem podboju Kosmosu i udanym lądowaniem Amerykanów na Księżycu. Zresztą nie tylko jemu udało się uniknąć odpowiedzialności za swoje niecne czyny. Przedstawiam historię kilku niemieckich nazistów, którzy przyszli na świat w naszym regionie lub mieli z nim związek.
Otto Meisner, Hans Mallach, Wernher von Braun i inni pomocnicy Hitlera
Adolf Hitler i Heinz Lorenz

Serce III Rzeszy biło w Berlinie. Warto jednak wspomnieć o epizodzie, który miał miejsce krótko po wybuchu II wojny światowej. Wówczas to Kwatera Główna Hitlera znalazła się na moment we wsi Płytnica (Plietnitz) w gminie Tarnówka. To właśnie tu dojechał specjalny pociąg - „Fuhrersonderzug Ameryka”, którym przemieszczali się nazistowscy dygnitarze. Było to 4 września 1939 roku. Płytnica nie stała się jednak miejscem dłuższego postoju Kanclerza Niemiec. Powodem była wpadka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeszy. Zgodnie ze zwyczajem panującym przed wybuchem wojny poinformowało ono akredytowanych w Niemczech dyplomatów zagranicznych o miejscu pobytu głowy państwa. Ze względów bezpieczeństwa nastąpiła więc konieczność zmiany miejsca postoju pociągu. Przemieścił się on w okolice Starej Łubianki (niektóre źródła wskazują, że było to jeszcze bliżej Piły).

Wróćmy jednak do Berlina, bo to właśnie w stolicy Niemiec rozwijała się kariera Otto Meissnera, który dość płynnie przeszedł od służby dla Hindenburga do służby dla Hitlera. Jego rodzina wywodziła się z Tyrolu, który opuściła w XVII wieku. Los zawiódł krewnych Otto Meissnera na Krajnę. Tu przyszli na świat jego wstępni w linii prostej: Johann (dziadek, urodził się  w 1807 r. w Krajence) i Gustaw (ojciec, przyszedł na świat w 1847 roku w Pile). Natomiast Otto Meisner urodził się 13 marca 1880 roku w Bischweiler (Alzacja).

W latach 1933-1945 był bardzo bliskim współpracownikiem Adolfa Hitlera. To właśnie przez jego ręce przechodziły prośby o ułaskawienie m.in. skazanych na śmierć mieszkańców Krajny. O zażyłości z wodzem III Rzeszy świadczy książka napisana przez Meissnera, w której znalazła się dedykacja zawierająca takie słowa: "z wdzięcznym sercem - Adolfowi Hitlerowi, który przywrócił Niemcom honor". Wódz III Rzeszy prawdopodobnie odwzajemniał te sympatie. Przykładem marzec 1945 roku, kiedy to wręczył Meissnerowi prezent z okazji 65. urodzin. Kres jego kariery nastąpił wraz z zakończeniem II wojny światowej. 23 maja 1945 roku Meissner został aresztowany przez aliantów we Flensburgu i wraz z innymi wysokimi urzędnikami reżimu nazistowskiego internowany w Bad Mondorf. Później trafił do Norymbergi, występując m.in. jako świadek podczas rozpraw niemieckich zbrodniarzy wojennych. Proces przeciwko samemu Meissnerowi zakończył się 14 kwietnia 1949 r. Został uniewinniony. Ostatecznie wszelkie zarzuty przeciwko niemu oddalono w styczniu 1952 r. Zmarł 27 maja 1953 roku w Monachium.

Niewykluczone, że Otto Meissner miał okazję odpowiedzieć na zwyczajowe pozdrowienie „Heil Hitler”, które, choćby z racji pełnionej służby, wykonywał Hans Mallach - członek ochrony Nowej Kancelarii Rzeszy. Wymieniony przyszedł na świat 23 września 1924 roku w Złotowie. W latach 1939-1945 wiernie służył patronowi ulicy przy której spędził pierwsze lata swojego życia. Mowa o Adolf Hitler Strasse. Edukacja nazistowska Hansa Mallacha rozpoczęła się od Hitlerjugend. Później był m.in. członkiem oddziału Osobistej Eskorty Adolfa Hitlera i żołnierzem Waffen SS. Walczył na froncie wschodnim i zachodnim. W 1945 roku, z Krzyżem Żelaznym na mundurze, trafił do amerykańskiej niewoli. Zmarł w 2001 roku w Tubingen.

Warto wspomnieć, że Hans Mallach po wojnie kształcił się m.in. w Bonn i został cenionym naukowcem. Jego osiągnięcia znane są jednak głównie miłośnikom chemii i medycyny. Znacznie silniejszą markę wyrobił sobie za to Wernher Von Braun, który przyszedł na świat 23 marca 1912 roku w Wyrzysku. Kojarzony jest powszechnie z amerykańskim planem podboju Kosmosu i pionierskimi lotami astronautów na Księżyc. W USA ten fragment jego biografii akcentuje się najmocniej. Tymczasem miał również mniej chwalebne osiągnięcia. To właśnie jego talenty naukowe i cyniczny charakter mogły przyczynić się do tego, że Adolf Hitler wygrałby wojnę. Mowa oczywiście o osławionych pociskach V2 i ośrodku w Peenemünde, w którym testowana była ta nowoczesna broń. Wernher Von Braun, członek SS i NSDAP, był najważniejszym elementem tego programu. Należy podkreślić, że jego realizacja możliwa była dzięki niewolniczej pracy więźniów obozów koncentracyjnych. Wielu z nich przypłaciło to życiem. Przypomnieć również, że pociski V2 spowodowały śmierć tysięcy zwykłych ludzi w Londynie, Antwerpii i innym miejscowościach. Wernher von Braun, były członek NSDAP i SS, po wojnie rozwijał swoją karierę naukową w USA. Nie został w żaden sposób osądzony. Co więcej, cieszył się dużą popularnością za Oceanem. Znalazło to nawet odbicie w popkulturze. Warto też wspomnieć, że do dziś jeden z kraterów na Księżycu nosi jego imię. Twórca śmiercionośnych rakiet V2 zmarł na raka w 1977 roku.

Mikołaj Rej napisał: małe złodziejki wieszacie, wielkim się kłaniacie. Ta maksyma sprawdziła się w przypadku Wernhera von Brauna. Nie do końca jednak pasuje do życiorysu Jana Siringa (Sieringa), który przyszedł na świat w niemiecko-polskiej rodzinie w Złotowie. W jego przypadku przymiotnik „małe” byłby z pewnością pomniejszeniem jego zbrodniczej działalności na terenie Szczebrzeszyna i okolicznych miejscowości. Dość powiedzieć, że po wojnie nie chciał go bronić żaden adwokat, a podczas czynności procesowych mało nie doszło na nim do linczu. „Łebniak” – bo tak Siringa ze względu na charakterystyczny kształt głowy nazywali prześladowani Polacy, urodził się 31 stycznia 1924 roku we wspomnianym Złotowie. Był niemieckim ewangelikiem. Podczas wojny wyjechał z Krajny i pracował jako żandarm głównie na terenie Szczebrzeszyna i Starej Zamości. Podczas służby dopuścił się szeregu zabójstw i innych form prześladowań wobec ludności polskiej i żydowskiej. „Zwierzę odziane li tylko w skórę człowieka” – tak podsumował go w uzasadnieniu Sąd Okręgowy w Zamościu, który w marcu 1947 roku skazał Siringa na karę śmierci. Wyrok wykonano 28 czerwca 1947 roku.

Jan Siring (Siering) był prymitywem, który sam dokonywał mordów. Znacznie subtelniejszy był za to Heinz Lorenz, który urodził się 18 maja 1899 roku w Krajence. Nie stał bowiem w plutonie egzekucyjnym. Mimo tego zapisał się w historii jednej z największych zbrodni na Pomorzu.  W drugiej połowie września 1939 roku pełnił funkcję szefa NSDAP i starosty powiatu morskiego. Właśnie wówczas wydał nakaz aresztowania tamtejszych Żydów oraz Polaków podejrzanych o działalność niepodległościową i osadzenia ich w obozach przejściowych, a następnie przewiezienia do miejsca straceń w Lasach Piaśnickich. Szacuje się, że w tym miejscu zamordowano od 12 do 14 tysięcy osób. Były starosta z Wejherowa przeżył wojnę. Żył sobie spokojnie do końca swoich dni. Oczywiście nie licząc krótkiego epizodu z przełomu lat 50. i 60. XX wieku. 3 marca 1959 roku do Zentrale Stelle w Ludwigsburgu wpłynął bowiem donos Vincentego Boykego, który skutkował ujęciem Heinza Lorenza. Oczywiście włos mu z głowy nie spadł. Trudno jednak być zaskoczonym tym faktem. Wystarczy tu przywołać informację, że ówczesny szef centrali Erwin Schüle miał w CV przynależność do bojówek SA i NSDAP. Podobny przypadek dotyczył SS-Obersturmfuhrera Erricha Lupriana, który urodził się w 1892 roku w Dolnej Saksonii. Na początku lat 30. został członkiem NSDAP i SS. Z zawodu był nauczycielem. W historii Krajny nie zapisał się oczywiście ze względu na swoją pracę pedagogiczną. Jego nazwisko przewija się za to w kontekście zbrodni dokonanych na terenie powiatów nakielskiego i wyrzyskiego. Warto wspomnieć, że współpracownicy byli pod wrażeniem brutalności Lupriana, nadając mu przydomek „rzeźnik”. W przeciwieństwie do Siringa nie stanął przed polskim sądem. Niemiecki wymiar sprawiedliwości uwolnił go zaś ze wszelkich zarzutów. Zmarł jako szanowany nauczyciel w Ulsar (Dolna Saksonia). Tak właśnie Niemcy rozliczali się ze swoją zbrodniczą przeszłością. 

Na koniec należy wspomnieć o „pomocnikach Hitlera”, którzy zginęli podczas wojny. Taki los spotkał kapitana Leo Deglera, który urodził się 29 marca 1904 roku w Krajence. Pełnił służbę na Bałkanach i był dowódcą 2.Reiter-Schwadron Serbien. Hauptsturmfuhrer odszedł 21 września 1944 roku. Jego prasowy nekrolog głosi, że zmarł śmiercią bohatera. Podobny los spotkał też Wernera Koepenicka, który odpowiadał za zbrodnie w powiecie wyrzyskim. Służył na froncie wschodnim w Wehrmachcie. Zmarł 26 września 1941 roku w Borysowie koło Odessy. Jednym z ostatnich Niemców poległych w okresie II wojny światowej był hauptscharfuhrer SS Willy Stolz. Na świat przyszedł w Krajence 21 maja 1901 roku. Poległ zaś na początku maja 1945 roku w Czechach. Niewykluczone, że podczas tłumienia antyhitlerowskiego powstania w Pradze.

 

źródła:

T.S. Ceran, Paterek 1939, Bydgoszcz, Gdańsk, Warszawa 2018

Praca Zbiorowa, W cieniu Einsatzgruppen, IPN, Warszawa 2021

I. Mazanowska, Karolewo 1939, Gdańsk – Warszwa 2017

J. Zdrenka, Złotów 1370-2020, Toruń 2020

E. Grot, Czego nie wiemy o zbrodni w Piaśnicy, https://naszahistoria.pl/

M. Tomkiewicz, Zbrodnia w Lasach Piaśnickich jako element zbrodni pomorskiej 1939 roku, ROCZNIK POLSKO-NIEMIECKI 2019, nr 27

Akta sądowe w sprawie Jan Siring, IPN Lu 327/21

D. Lorenzen, Kariera Wernhera von Brauna Od nazistów do NASA, https://www.deutschlandfunk.de/

N. Pochroń, Wernher von Braun: SS-man podbija Księżyc, https://histmag.org/

J. Zdrenka, Mieszkańcy Ziemi Złotowskiej polegli i zaginieni w II wojnie światowej 1939-1945, Złotów 2017

O. Szewczyk, Piękna kariera Sturmbannfuhrera, www.rp.pl

https://www.deutsche-biographie.de

https://www.forum-der-wehrmacht.de

fot IPN Gdańsk


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie duże

Temperatura: -3°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1013 hPa
Wiatr: 12 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: do CytujTreść komentarza: Cóż, w całym bełkocie którym się popisujesz masz w jednym rację, mianowicie w tym że pracownice sklepów GS Rolnik, nigdy nie zarabiały godnie a raczej dużo, poniżej najniższej krajowej i to przy rygorze jaki tam panował. Widzisz, praca bez motywacji finansowej nie dawała im żadnego zadowolenia z nałożonych na nie obowiązków, stąd też wynikała ich bardzo duża rotacja. One tam były by przetrwać do znalezienia innej normalnie płatnej pracy za tą samą robotę. Skoro są takie zakłady w których zatrudnieni pracują za premie w formie "opierdal", to tę pracę wykonują adekwatnie do tego, jak im płacą.Data dodania komentarza: 14.02.2026, 16:04Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: Członek SpółdzielniTreść komentarza: Gratulacje? Wolne żarty. Ciekawe, jakie to 'społeczeństwo' doceniło Panią Prezes, bo na pewno nie członkowie spółdzielni, którym funduje się wyprzedaż majątku i spłatę długów za delikatesy. ​Prawda jest taka, że w normalnej firmie za doprowadzenie do takiej zapaści finansowej i branie chybionych leasingów dostaje się dyscyplinarkę, a nie nagrody.Data dodania komentarza: 14.02.2026, 15:42Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: MarekTreść komentarza: To może być trudne aby upamiętnić tych bohaterów. W organizacji zjazdu jest były dyrektor, który działał w PZPR i był nominatem władzy, która zwalczała ustawicznie swoich wrogów. Chciałbym wspomnieć, że kiedy badałem losy szkoły i absolwentów w późniejszych latach PRL-u okazało się, że szkoła musli bardzo dużo agentów wśród kadry. W porównaniu z innymi szkołami ZSR był niczym garnizonem TW.Data dodania komentarza: 14.02.2026, 13:02Źródło komentarza: Ostatni żołnierz „Ponurego”Autor komentarza: Och no proszęTreść komentarza: ,,Dzień dobry, przyznam szczerze, że jestem zaszkocona". Połączenie zaskoczenia i szoku daje nam zbitkę ZaSzkocenia. Przedstawicielka jest niby w szoku i zaskoczona. Nie ma nic smutniejszego niż nie wierzyć w sukces swojej spółdzielni jeszcze przy tak marnej konkurencji. Genralnie gdyby nie kilka inicjatyw to wybierano z marności i ,,nasiłości "Data dodania komentarza: 14.02.2026, 11:46Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: Już PO!Treść komentarza: Mimo nie do obrony anty działań dla Spółdzielni Rolnik i nie tylko przez byłą panią prezes, niech wszyscy czytający reportaż zobaczą zdjęcie konkurencji w tej sprawie a na nim, były prezes i adwokat były minister PO dzisiaj radny powiatu Złotowskiego z KO. Niech każdy włącznie z byłą panią prezes MBZ zobaczy, jak szybko zadziałała obrona swojego, zgodna z Doktryną Neumanna! Pani prezes nie wiedziała że to w Złotowie ze szkodą dla mieszkańców działa od zawsze? Gdyby choć trochę myślała o ludziach, wywiązywała się z danych umów, obietnic jak i była prezesem empatycznym dla pracowników, pozbywając się tych których zostawił jej poprzednik, to dzisiaj mogła by się cieszyć, nie smucić i przeżywać tego, co przeżywało wielu za jej poprzednika. Stanowisko, stanowiskiem ale bycie człowiekiem do czegoś na nim zobowiązuje. To chyba najważniejsze o czym zapomniała? Jednak czy zapomniała, też wątpliwe jest, ona tak chciała!Data dodania komentarza: 14.02.2026, 11:30Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: Radawnicki WałTreść komentarza: Gratulację dla Pani Prezez Magdaleny Brylańskiej-Ziomek. Społeczeństwo docniło Pani wysiłki przyznając nagrodę a wewnętrzne chamstwo nie dało nawet Pani możliwości odebrania nagrody. To kolejny punkt, który łamie kaźmierzowską narrację.Data dodania komentarza: 14.02.2026, 10:50Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?