Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 30 września 2026 10:47

Ostatnie odliczanie do XXX Festiwalu Blues Express

Podziel się
Oceń

Ten pociąg na trasie Poznań-Zakrzewo jeździ tylko raz w roku i ma bardzo szczególnych pasażerów. 9 lipca wyjedzie ze stolicy Wielkopolski do Zakrzewa po raz 30. i zabierze jak co roku miłośników bluesa. Muzyka ta będzie rozbrzmiewać i w pociągu, i podczas specjalnych koncertowych postojów na 7 stajach kolejowych, a finałem bluesowej podróży będą występy nad Jeziorem Proboszczowskim w Zakrzewie.
Kliknij aby odtworzyć

Do Zakrzewa wraca z całym rozmachem Blues Express. Impreza, która od 30 lat ma nie tylko swoje stałe miejsce w kalendarzu wydarzeń w Wielkopolsce, ale także nasze stałe wsparcie finansowe mówił Marek Woźniak, Marszałek Województwa Wielkopolskiego podczas piątkowej konferencji prasowej zapowiadającej repertuar XXX Blues Express Festiwalu.

Koncerty wpisujące się w to wydarzenie odbędą się w przyszły weekend 9-10 lipca, tradycyjnie w Zakrzewie i Pile oraz na trasie przejazdu specjalnego składu Kolei Wielkopolskich z Poznania do Zakrzewa. 

Henryk Szopiński, pomysłodawca i dyrektor Festiwalu Blues Express oraz radny Województwa Wielkopolskiego podkreślił, że to jedyny taki festiwal na świecie, podczas którego muzyka rozbrzmiewa w trakcie przejazdu pociągiem, a koncerty na peronach i na zakończenie w zakrzewskim amfiteatrze. 

 Bluesowy rozkład jazdy przedstawił Marek Nitkowski, prezes Zarządu Kolei Wielkopolskich, zwracając szczególną uwagę na sam zabytkowy pociąg i parowóz, którzy specjalnie przyjedzie z Parowozowni Wolsztyn.  

Kiedy parowóz i pociąg rozpoczyna bieg w Poznaniu widać jak pasażerowie i słuchacze dzielą się na dwie grupy: dziadkowie z wnukami oblegają parowóz, a ludzie młodzi otaczają koncertujący zespół  zauważył i dodał, że właśnie wówczas wyraźnie widać, jak Blues Express to impreza przyciągająca i fanów kolei, i muzyki.  

Pociąg wyrusza z Dworca Letniego w Poznaniu o godz. 11:06, ale trzeba być wcześniej, żeby o godz. 10.00 posłuchać koncertu Mizia & Mizia Blues Band na początek tegorocznej przygody z bluesem. Bilety na przejazd można kupić w kasach kolejowych, a na koncerty wstępy są bezpłatne.

 

Na kolejnych dworcach zagrają:

 Ø  godz. 11:50 w Rogoźnie – ZAK Acoustic Trio,

Ø  godz. 13:12 w Chodzieży – K SW4,

Ø  godz. 14:36 w Pile – The Road Dogs z Białorusi,

Ø  godz. 17:02 w Krajence – The Moneymakers,

Ø  godz. 17:48 w Złotowie – BR Band,

Ø  godz. 18:30 w Zakrzewie – The Ponycars. 

 Finałowy koncert w amfiteatrze leśnym nad Jeziorem Proboszczowski w Zakrzewie rozpocznie się o godzinie 20:00 zagrają Sebastian Riedel &Cree, John Clifton (USA), Eric Slim Zahl (Norwegia), Boogi Boys, The Ponycars (Nimecy) oraz Blues Flowers. 

 W powrotną drogę do Poznania pociąg wyjedzie z Zakrzewa 10 lipca o godz. 1:50, ale tym razem zatrzyma się już tylko na dwóch stacjach – w Pile i Obornikach Wlkp.

 Wydarzenie  jak co roku od pierwszej edycji  zostało dofinansowane przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego. Na przestrzeni lat zdobyło sobie markę jednego z najciekawszych festiwali bluesowych w kraju i przyciągało do Zakrzewa tysiące fanów tej muzyki, a pociągiem podróżowało blisko 1000 osób. Pandemia wyhamowała pociąg do zakrzewskiego bluesa, ale go nie zatrzymała i nawet w trudnych latach 2020 i 2021 nad Jeziorem Proboszczowskim niosło się brzmienie bluesa.


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 16°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: ciekawość Treść komentarza: Co na to pan Henryk Stokłosa, który ostatnio chce się przytulić na facebooku do Janusza Lemanowicza? Data dodania komentarza: 30.09.2026, 09:29 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Signum temporis Treść komentarza: Wraca insynuacja wypowiedziana przez Mariusza Szalbierza w roku 2006, że Janusz Lemanowicz uczestniczył w zabójstwie Ryszarda Winkowskiego. Ta enuncjacja ukazała się w Tygodniku Nowym za czasów, kiedy redaktorem naczelnym był właśnie Mariusz Szalbierz, wieśniak z Białośliwia. To przejaw kryminalnego hejtu ze strony mafijnego układu powiatowego zależnego od tuzów gospodarki smrodowej. Pomówiony zwrócił się do śledczych policji o zajęcie stanowiska w tym zgłoszeniu publicznym. Komenda Wojewódzka Policji odpowiedziała, że osoba pomówiona przez Szalbierza w prasie nie jest stroną postępowania w sprawie tego zabójstwa. Na jakiś czas pomawiacze ucichli, aż któregoś dnia jakaś kurew ze Złotowa, Orłowska wystąpiła na jakimś forum internetowym, że to nie stary Lemanowicz, a jego syn, który często balował na dyskotekach koło dworca, nagle zniknął, wyjechał do USA. I to on miał być sprawcą, czy współsprawcą zbrodni. Orłowska relacjonuje swoje myśli nieuczesane jak by była świadkiem balang dyskotekowych w czasie, gdy zginął Ryszard Winkowski. W tym czasie miała ona 12-13 lat. Ciekawe ile forsiastych facetów przeleciało w krzakach tego kurwiszona. Dzisiaj ponownie ten układ mafijno-kurewski wraca do fałszywego oskarżenia mieszając różne byty, różne zdarzenia i inkryminując znowu nielubianym obywatelom czyny zbrodnicze. To oni, ci pomawiacze są zbrodniarzami. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 09:03 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: pytak Treść komentarza: Czy chodzi o Jarosław Lemanowicz ze Złotowa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 20:17 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Franciszkanin Treść komentarza: A czy ktoś wie kiedy rusza proces ,,mieszkańca” Zakrzewa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 13:38 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Ryszard Treść komentarza: Panie Kamilu. Nie wiem co tam było wcześniej czy coś gasi czy nie gasi, ja odnoszę się do tego co widziałem na sesji. Strata siedmiu milionów jest bardzo duża strata jak również i te szwajcarskie co pan pisze ale jeżeli nie będziecie o tym pisać to ludzie o tym też nie będą wiedzieć. Każdego mieszkańca interesuje to co się dzieje teraz Jakie są perspektywy na przyszłość Ja również w ten sposób tak patrzę pomimo że rzadko oglądam sesję zaciekawiła mnie po prostu ta ostatnia o której pan pisał i widzę że jest tylko kilku radnych którzy zabierają głos a reszta siedzi jak strusie A czy to coś dobrego przyniesie to przyszłość pokażę Pozdrawiam Data dodania komentarza: 29.09.2026, 12:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Kamil Ceranowski Treść komentarza: Panie Ryszardzie, Cieszę się, że wraca Pan do tej dyskusji bo wyraźnie brakuje w niej pewnych przesłanek i faktów. Odpowiem Panu bezpośrednio i bez ogródek, bo zależy mi na jasnych zasadach. Sama utrata dotacji czy kwestia środków finansowych to nie jest dla nas nowość ani „nieodkryty temat”. Dla nas utrata tych milionów to po prostu bezpośrednia konsekwencja konkretnych działań i stylu sprawowania władzy, o którym na portalu pisaliśmy już wielokrotnie. Przypomnę tylko nasze artykuły o funduszach szwajcarskich, o całkowitym zaniechaniu obranego wcześniej kierunku czy wręcz całopaleniu dotychczasowych wysiłków i wyznaczonego kierunku miasta. Co do środków z ZIT: pieniądze te przecież nie przepadną bezpowrotnie w próżni. System jest skonstruowany tak, że trafiają one do obszaru zintegrowanego i gmina Złotów doskonale je wykorzysta. Wygrywa sprytniejszy, ale te fundusze nie przejdą bokiem tak, jak stało się to z funduszami szwajcarskimi. Piszemy o mechanizmach, wałkowanie samego faktu utraty środków po raz kolejny, byłoby po prostu powielaniem tego samego a nawet zaprzeczaniu postawionej wcześniej tezie schematu, o którym alarmowaliśmy już wcześniej. Bardzo sprytnie jednak przy tej okazji przywołał Pan nazwisko radnego Koronkiewicza, zupełnie pomijając fakt, że to przecież on jest jednym z ojców obecnego stanu rzeczy. W kontekście Pana zarzutów o polityczne układy wygląda to wręcz podręcznikowo. Mamy tu do czynienia z klasycznym zjawiskiem socjologicznym i politycznym: podpalacz przychodzi jako gapi na swój własny pożar, kręci głową z udawanym przejęciem i głośno narzeka: „Ojej, ale się narobiło! Jak tak w ogóle można?!”. Pamiętam ten cały proces niezwykle dokładnie, doskonale wiemy, co dokładnie działo się wówczas wewnątrz tego klubu i komitetu. Posiadamy wiedzę u samego źródła. Dlatego uważam, że ojciec tego politycznego projektu nie powinien teraz udawać zaskoczonego i krytykować swojego własnego „dziecka” w sensie politycznym, kiedy owoce jego dawnych decyzji właśnie zbieramy. Jako redakcja nie unikamy trudnych tematów. Nie budujemy jednak artykułów na zawołanie, ale chętnie udostępnimy Panu miejsce na własne przemyślenia. Wspomniany teraz, można powiedzieć wyciąga dokumenty, pisze interpelacje i próbuje reżyserować emocje mieszkańców na sesjach a tak na prawdę gasi pożar, który sam wzniecił. Bliżej wyborów opublikujemy coś więcej w tej sprawie. Pozdrawiam po sąsiedzku z Mickiewicza! Data dodania komentarza: 29.09.2026, 10:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji.