Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 30 września 2026 10:27

Wywiad COŚ NA TORT MARTA KOSOWSKA

W Elblągu prężnie działa sklep internetowy sprzedający akcesoria do wypieków – „Coś na tort”. Ostatnio mieliśmy okazję porozmawiać z osobą stojącą za jego sukcesem - panią Martą Kosowską, założycielką.
  • 25.05.2022 02:00 PM
  • Autor: Grupa Tipmedia
Wywiad COŚ NA TORT MARTA KOSOWSKA

Czy mogłaby pani pokrótce opowiedzieć, czym zajmuje się pani firma?

Coś na Tort to sklep internetowy z siedzibą w Elblągu – od pasjonatów wypieków dla pasjonatów zarówno tych profesjonalnych, jak i tych, którzy swoją przygodę z cukiernictwem dopiero zaczynają. W sklepie znajdziesz wszystko co potrzebne, aby zacząć piec i dekorować wypieki. Znajdziesz tu barwniki, masy, formy, akcesoria, dekoracje i wiele innych. Śledząc najnowsze trendy staramy się zapewnić wszystko, co potrzebne do nowoczesnego dekorowania.

Kiedy odkryła w sobie pani zamiłowanie do wypieków? Czy było to coś, co towarzyszyło pani od najmłodszych lat?

Zdecydowanie nie (śmiech). W życiu próbowałam różnych rzeczy i szukałam swojej drogi, ale do niedawna nigdy bym nie sądziła, że kiedyś upiekę tort, a potem kolejny. A co więcej, że się udadzą! Może to dlatego, że jestem technikiem farmaceutycznym i precyzyjne odważanie mam w małym paluszku, a w cukiernictwie jest to kluczowa umiejętność.

I z tego początkowego sukcesu wyszła decyzja o założeniu własnego sklepu?

Można tak powiedzieć, chociaż nie od razu. Zaczęłam szukać akcesoriów do tworzenia tortów i ciągle coś dokupowałam, aż pewnego dnia narzeczony powiedział do mnie – „Marta, po prostu załóżmy sklep”. No to założyliśmy, choć dojrzewałam do tej decyzji pół roku. Ale z autopsji doskonale wiedziałam, że tego typu sklepu nie ma w Elblągu i okolicach, a zapotrzebowanie na rynku jest duże.

Co jest najlepsze w prowadzeniu własnego sklepu z akcesoriami do wypieków?

Zdecydowanie pomoc innym. Teraz pomagam innym, aby ich wypieki były piękne i na tym się skupiam. Często zdarza się, że potrzebne jest to „COŚ” na już i właśnie po to powstał ten sklep, żeby rozwiązywać tego typu problemy. U nas też musisz zamówić przez internet, ale możesz odebrać już za chwilę, nie musisz czekać na przesyłkę - oczywiście mówię tu o osobach z Elbląga i okolic, które mają do nas blisko.

Jakie jest pani największe marzenie związane z działalnością sklepu?

Moim marzeniem jest oczywiście sklep stacjonarny – taki z prawdziwego zdarzenia, w którym jest pełno kolorów i w którym pachnie cukierkowo. I ja wiem, że to marzenie się kiedyś spełni.

Czy poza akcesoriami do wypieków pani sklep oferuje także inne usługi?

Owszem. Na naszej stronie znajdziesz nie tylko produkty czy akcesoria do dekorowania, ale również blog, na którym zamieszczane są przepisy i instrukcje wykonania np. eklerków czy cakepopsów. Załączony do nich jest wykaz użytych produktów, możliwych do zakupienia na stronie.

Gdzie osoby zainteresowane wypiekami mogą znaleźć więcej informacji na temat pani sklepu?

Poza naszą stroną cosnatort.pl, sklep znajdziecie również w mediach społecznościowych takich jak: Facebook, Instagram czy Tiktok. Warto tam zaglądać, bo często pojawiają się informacje o kilkudniowych lub jednodniowych promocjach.

Jak ktoś już zamówi produkty na pani stronie, gdzie będzie mógł je odebrać?

„Coś na tort” bierze udział w projekcie „Startup House IV - Inkubacja Przedsiębiorstw w Elblągu” i zamówione produkty, możecie odebrać osobiście bez kosztów dostawy w biurach projektu przy ulicy Zacisze 12.

No cóż, muszę przyznać, że jestem zaintrygowany, i niewątpliwie spróbuję swoich sił w cukiernictwie!

 

--- Artykuł sponsorowany ---


Temperatura: 15°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: ciekawość Treść komentarza: Co na to pan Henryk Stokłosa, który ostatnio chce się przytulić na facebooku do Janusza Lemanowicza? Data dodania komentarza: 30.09.2026, 09:29 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Signum temporis Treść komentarza: Wraca insynuacja wypowiedziana przez Mariusza Szalbierza w roku 2006, że Janusz Lemanowicz uczestniczył w zabójstwie Ryszarda Winkowskiego. Ta enuncjacja ukazała się w Tygodniku Nowym za czasów, kiedy redaktorem naczelnym był właśnie Mariusz Szalbierz, wieśniak z Białośliwia. To przejaw kryminalnego hejtu ze strony mafijnego układu powiatowego zależnego od tuzów gospodarki smrodowej. Pomówiony zwrócił się do śledczych policji o zajęcie stanowiska w tym zgłoszeniu publicznym. Komenda Wojewódzka Policji odpowiedziała, że osoba pomówiona przez Szalbierza w prasie nie jest stroną postępowania w sprawie tego zabójstwa. Na jakiś czas pomawiacze ucichli, aż któregoś dnia jakaś kurew ze Złotowa, Orłowska wystąpiła na jakimś forum internetowym, że to nie stary Lemanowicz, a jego syn, który często balował na dyskotekach koło dworca, nagle zniknął, wyjechał do USA. I to on miał być sprawcą, czy współsprawcą zbrodni. Orłowska relacjonuje swoje myśli nieuczesane jak by była świadkiem balang dyskotekowych w czasie, gdy zginął Ryszard Winkowski. W tym czasie miała ona 12-13 lat. Ciekawe ile forsiastych facetów przeleciało w krzakach tego kurwiszona. Dzisiaj ponownie ten układ mafijno-kurewski wraca do fałszywego oskarżenia mieszając różne byty, różne zdarzenia i inkryminując znowu nielubianym obywatelom czyny zbrodnicze. To oni, ci pomawiacze są zbrodniarzami. Data dodania komentarza: 30.09.2026, 09:03 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: pytak Treść komentarza: Czy chodzi o Jarosław Lemanowicz ze Złotowa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 20:17 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Franciszkanin Treść komentarza: A czy ktoś wie kiedy rusza proces ,,mieszkańca” Zakrzewa? Data dodania komentarza: 29.09.2026, 13:38 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Ryszard Treść komentarza: Panie Kamilu. Nie wiem co tam było wcześniej czy coś gasi czy nie gasi, ja odnoszę się do tego co widziałem na sesji. Strata siedmiu milionów jest bardzo duża strata jak również i te szwajcarskie co pan pisze ale jeżeli nie będziecie o tym pisać to ludzie o tym też nie będą wiedzieć. Każdego mieszkańca interesuje to co się dzieje teraz Jakie są perspektywy na przyszłość Ja również w ten sposób tak patrzę pomimo że rzadko oglądam sesję zaciekawiła mnie po prostu ta ostatnia o której pan pisał i widzę że jest tylko kilku radnych którzy zabierają głos a reszta siedzi jak strusie A czy to coś dobrego przyniesie to przyszłość pokażę Pozdrawiam Data dodania komentarza: 29.09.2026, 12:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji. Autor komentarza: Kamil Ceranowski Treść komentarza: Panie Ryszardzie, Cieszę się, że wraca Pan do tej dyskusji bo wyraźnie brakuje w niej pewnych przesłanek i faktów. Odpowiem Panu bezpośrednio i bez ogródek, bo zależy mi na jasnych zasadach. Sama utrata dotacji czy kwestia środków finansowych to nie jest dla nas nowość ani „nieodkryty temat”. Dla nas utrata tych milionów to po prostu bezpośrednia konsekwencja konkretnych działań i stylu sprawowania władzy, o którym na portalu pisaliśmy już wielokrotnie. Przypomnę tylko nasze artykuły o funduszach szwajcarskich, o całkowitym zaniechaniu obranego wcześniej kierunku czy wręcz całopaleniu dotychczasowych wysiłków i wyznaczonego kierunku miasta. Co do środków z ZIT: pieniądze te przecież nie przepadną bezpowrotnie w próżni. System jest skonstruowany tak, że trafiają one do obszaru zintegrowanego i gmina Złotów doskonale je wykorzysta. Wygrywa sprytniejszy, ale te fundusze nie przejdą bokiem tak, jak stało się to z funduszami szwajcarskimi. Piszemy o mechanizmach, wałkowanie samego faktu utraty środków po raz kolejny, byłoby po prostu powielaniem tego samego a nawet zaprzeczaniu postawionej wcześniej tezie schematu, o którym alarmowaliśmy już wcześniej. Bardzo sprytnie jednak przy tej okazji przywołał Pan nazwisko radnego Koronkiewicza, zupełnie pomijając fakt, że to przecież on jest jednym z ojców obecnego stanu rzeczy. W kontekście Pana zarzutów o polityczne układy wygląda to wręcz podręcznikowo. Mamy tu do czynienia z klasycznym zjawiskiem socjologicznym i politycznym: podpalacz przychodzi jako gapi na swój własny pożar, kręci głową z udawanym przejęciem i głośno narzeka: „Ojej, ale się narobiło! Jak tak w ogóle można?!”. Pamiętam ten cały proces niezwykle dokładnie, doskonale wiemy, co dokładnie działo się wówczas wewnątrz tego klubu i komitetu. Posiadamy wiedzę u samego źródła. Dlatego uważam, że ojciec tego politycznego projektu nie powinien teraz udawać zaskoczonego i krytykować swojego własnego „dziecka” w sensie politycznym, kiedy owoce jego dawnych decyzji właśnie zbieramy. Jako redakcja nie unikamy trudnych tematów. Nie budujemy jednak artykułów na zawołanie, ale chętnie udostępnimy Panu miejsce na własne przemyślenia. Wspomniany teraz, można powiedzieć wyciąga dokumenty, pisze interpelacje i próbuje reżyserować emocje mieszkańców na sesjach a tak na prawdę gasi pożar, który sam wzniecił. Bliżej wyborów opublikujemy coś więcej w tej sprawie. Pozdrawiam po sąsiedzku z Mickiewicza! Data dodania komentarza: 29.09.2026, 10:03 Źródło komentarza: Kardioznacznik i korpobełkot w atmosferze paraliżu i dzikiej owacji.