Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 6 października 2026 01:56
ZRII HYDROPEX PARTNER ZESPOŁU KS PIŁA

KS Piła zagra o awans do Tauron Ligi!

Podziel się
Oceń

Z nieba do piekła i z powrotem… i z powrotem. I jeszcze raz… W jednym z najlepszych meczów sezonu 2024/25 siatkarki KS Piła wywalczyły awans do finału 1. Ligi Siatkówki Kobiet. W weekend rozpoczną bezpośrednią walkę o ekstraklasę.

Trzeci mecz z KSG Warszawa był prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem. Naprzeciw siebie stanęły dwie równie mocne drużyny, które walcząc do samego końca zapewniły widzom niesamowite widowisko i emocje w całej rozpiętości – z prawdziwą euforią włącznie.

„Historia lubi się powtarzać”, bo pierwszy set przebiegł niemal identycznie, jak pierwszy set pierwszego meczu z KSG. Pilanki zaczęły od mocnego prowadzenia, by w efekcie to warszawianki zatryumfowały z zaledwie dwupunktową przewagą. Drugi set to z kolei dominacja KS Piła, by w trzecim ponownie górą były gospodynie – tym razem aż 25:14. W czwartym znów z piekła do nieba i ogromna ulga, że mecz zakończy się w tie-breaku.

W piątym secie siatkarki KS Piła prowadziły już 7:5, ale ekipa KSG nie odpuszczała ani na chwilę, doprowadzając do remisu 7:7. Zmiana stron następowała z jednopunktowym prowadzeniem pilanek, ale to warszawianki objęły prowadzenie 10:8. I kiedy mogło wydawać się już, że to gospodynie mogą powoli szykować się do świętowania awansu do finału ligi, wydarzyło się to, co pilanki potrafią najlepiej. Trener Damian Zemło lubi powtarzać trzy słowa: „precyzja, konsekwencja, koncentracja”. Właśnie to mogliśmy obserwować w finale spotkania – nie tylko kończone skutecznie akcje Oliwii Urban, Aliny Bartkowskiej-Kluzy, czy Darii Dąbrowskiej. Do rozwoju sytuacji przyczyniły się także świetne zagrywki Wiktorii Pisarskiej. Nade wszystko jednak po pilskiej stronie siatki widać było kolektyw. Przy stanie 13:13 nadal nie było wiadomo, kto wyjdzie z hali przy Niegocińskiej jako zwycięzca. Wtedy Łucja Kuriata skutecznie zablokowała Zofię Sobanty, by chwilę później obić blok Martyny Zięby, przechylając szalę na pilską stronę. Dzieła dopełniła Zofia Sobanty, która w – jak się okazało – ostatniej akcji spotkania posłała piłkę w aut.

Lewa strona trybun, zajmowana głównie przez kibiców KS Piła, którzy do Warszawy ponownie wybrali się autokarem – zawrzała z radości, a świętowanie szybko przeniosło się na parkiet.

MVP meczu została Alina Bartkowska-Kluza, zdobywczyni aż 29 punktów. Mocnymi filarami były także Oliwia Urban, która zapisała na koncie KS Piła 15 punktów i Daria Dąbrowska – 13 punktów. W pomeczowej rozmowie z komentującym transmisję Piotrem Duszyńskim Alina mówiła, że było to jedno z najlepszych spotkań KS Piła w tym sezonie. Trudno nie zgodzić się z tą opinią, bo z kibicowskiego punktu widzenia była w nim masa emocji, walka do ostatniej piłki i wydarta na parkiecie wygrana.

W finale 1. Ligi Siatkówki Kobiet KS Piła zagra z Eco Harpoon LoS Nowy Dwór Mazowiecki. Dwa pierwsze mecze odbędą się już w najbliższy weekend, dlatego siatkarki pozostaną na Mazowszu, gdzie będą przygotowywać się do obydwu spotkań, nie tracąc czasu i energii na podróże. Gra w finale toczy się do trzech wygranych spotkań, dlatego rywalizacja przeniesie się do Piły na co najmniej jeden mecz – już po Wielkanocy.

KSG Warszawa – KS Piła: 2:3 (25:23, 19:25, 25:14, 19:25, 13:15)

MVP: Alina Bartkowska-Kluza

KSG Warszawa: Zofia Sobanty, Martyna Zięba, Julia Stancelewska, Aleksandra Jedut, Jagoda Michałek, Martyna Kaszyńska, Magdalena Saad (L) oraz Wiktoria Wojtyniak, Maja Kott, Aleksandra Baczewska, Julia Grzelak

KS Piła: Daria Dąbrowska, Łucja Kuriata, Emilia Szubert, Oliwia Urban, Agnieszka Czerwińska, Alina Bartkowska-Kluza, Magdalena Piekarz (L) oraz Katarzyna Góźdź, Martyna Lach, Wiktoria Pisarska, Julia Rajewska
 


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 12°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pająk Treść komentarza: na tej szmacie brakuje takiego tekstu: Afera kłodzka, powodziowa, szpitalna, śmieciowa, milionowe zarobki lekarzy, Kacprzyk nie przesłuchany, rekordowy deficyt budżetowy, galopujące zadłużenie, wymyślony raport CIA, a niedługo pakiet migracyjny i ETS2 zaczną obowiązywać Polskę. Uśmiechamy się! 🤡🙃 Data dodania komentarza: 5.10.2026, 21:38 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym Autor komentarza: Pokajewicz Treść komentarza: Do Głomi mógł wjebać te wóz! Data dodania komentarza: 5.10.2026, 21:22 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym Autor komentarza: Łykłyski Borysa Treść komentarza: Larwa odgrywała rolę kogoś, kto poddał się lub przeszedł w stan psychotycznej ucieczki.Słowa i gesty nosiły znamiona urojenia utrwalonego o charakterze obronnym lub wręcz urojenia o charakterze manii/wielkościowym. Pacjent w swoim obłędzie zbudował alternatywną rzeczywistość. Przytłoczony wymaganiami otoczenia, krytyka triady sióstr w tym jednej jako zdradzanej żony, jego umysł pękł i wyprodukował absolutną afirmację wolności: ja już nic nie muszę. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 15:09 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Ostania moja kolacja Treść komentarza: Sala bankietowa pachniała duszno mieszanką drogiich perfum i słabego żarcia i cichego, dostojnego fałszu, jaki zazwyczaj towarzyszy wydarzeniom zwanym „kolacją dobroczynną”organizowana przez siosty zbieraczki. Przy stołach siedziało około 140 osób. Zebrani ludzie pod pretekstem docenienia aby poczuli się lepiej w dziwnej konstelacji wymieszanego towarzystwa toczyli drobne, bezpieczne rozmowy. I wtedy pojawiła się ta postać. W konwencji naszej małej, psychologicznej bajki nazwijmy go Larwą. Larwa penetrowała otoczenie. Podczas gdy reszta gości grała w grę pozorów – wyprostowani, czujni, napięci jak Pająki tkające swoje sieci powiązań i wpływów – Larwa krążyła między gośćmi. Jej ruchy były miękkie, pozbawione jakiejkolwiek gracjonalnej struktury. Podchodziła do kolejnych osób, nachylała się bezpośrednio do ich uszu i monotonnym, wręcz obcym głosem sączyła wprost w małżowiny uszne jedną, tę samą frazę: – Ja już nic nie muszę. Tak... ja już nic nie muszę. Przyglądałem się temu z boku jako chłodny obserwator, ale też jako diagnosta, który w tym balu maskowym próbował odczytać prawdziwy stan pacjenta. Zachowanie Larwy rozsadzało normy społeczne, a reakcje Pająków były pyszne: konsternacja, nerwowy uśmiech, odsuwanie głowy, szybkie popijanie. Larwa nie szukała dialogu. Nie czekała na odpowiedź. Po prostu szła dalej i powtarzała kazdemu – Ja już nic nie muszę... Data dodania komentarza: 4.10.2026, 22:27 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: złotowska badziew Treść komentarza: Nietrudno policzyć, że minęło ponad 30 miesięcy a obsobaczany obywatel nie mieszkał w Pile a w Łodzi. Ciągłe przebywanie Łodzianina na dyskotekach w Pile jest niedorzecznością mogącą się sformułować w tępej główce Orłowskiej o nieznanym genderze. Jednocześnie z wizerunku w Internecie wygląda na niedożywioną, chorą na jakąś chorobę przenoszoną drogą płciową. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 20:32 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: emigracja Treść komentarza: Podobno miał też tajną misję odszukania na Manhattanie księgowej z czasów, gdy w ośrodku sportu i rekreacji pilskiej inwestor w Margoninie zajumał koszty jednego pietra hotelu. Ona dużo wie i siedzi tam z mężem w Ameryce w obawie, żeby nie znaleziono jej szczątków w jakimś opuszczonym spalonym domu na krańcach powiatu. Taka nieduża kobiecina mogłaby się zmieścić w urządzeniu do dopalania w zakładach utylizacyjnych. Dwutlenek węgla, woda, tlenki azotu, trochę popiołu. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 15:23 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki