O skali problemu przekonała się na własnej skórze jedna z rodzin mieszkających przy ul. Rzemieślniczej. Jak informują poszkodowani, po uporządkowaniu grobów na cmentarzu w Złotowie, wyruszyli w drogę do miasta rodzinnego żony, aby rano wspólnie z najbliższymi świętować nadchodzący czas. Plany uległy jednak gwałtownej zmianie.
„Byliśmy już w drodze około godziny, kiedy na naszej aplikacji pojawił się sygnał o wtargnięciu na posesję – relacjonuje mieszkaniec. – Co istotne, czujnik naszej kamery precyzyjnie rozpoznaje za pomocą podczerwieni sylwetkę ludzką od przypadkowych zwierząt. W tym wypadku zamaskowani uruchomili alarm ale nie moglismy ocenić kto to jest, za maskami podczerwien nie wykryła. Mąż nie zastanawiał się ani chwili – natychmiast zawróciliśmy”.
Gdy małżeństwo dotarło na miejsce, sąsiad przekazał im zdjęcia oraz informacje, z których wynikało, że po posesjach kręciły się zamaskowane dzieciaki z sąsiedztwa. Okazało się również, że czujny mieszkaniec ulicy Stolarskiej zrobił im zdjęcia w momencie, gdy penetrowali kolejne domostwa.
Sytuacja mogła zakończyć się tragicznie – zwłaszcza gdyby w obronie terenu zerwał się pies. Sprawa skończyła się jednak na ogromnym stresie, przerwanej podróży, kosztach paliwa i zepsutych świętach. Analiza nagrań z monitoringu wykazała, że sprawci zamieszkują w rejonie ulicy Chojnickiej.
Apel do rodziców
Apelujemy do rodziców o powstrzymywanie w wieczornych porach swoich pociech od podobnych praktyk. Z zabezpieczonych zdjęć z monitoringu widać wyraźnie, że dzieci o tej porze powinny być zaopiekowane pod kuratelą rodzicielską, a nie szwendać się pod pretekstem dziwnych zwyczajów po prywatnych posesjach i niepokoić właścicieli.
Sytuacja ta nie zdarza się po raz pierwszy. Dzisiejsza skończyła się naszymi pokrzyżowanymi planami i niepotrzebnym stresem. Sąsiedzi na podstawie zapisów swoich kamer ustalili, że sprawcy zamieszkują ulicę Chojnicką. To nieodpowiedzialne zachowanie mogło wywołać dużo niebezpieczniejsze skutki – na szczęście dla nich skończyło się „tylko” na naszej krzywdzie, zepsutych świętach i nerwach (a gdyby zerwał się nasz pies, mogło to skończyć się prawdziwą tragedią).
Chcielibyśmy poprzez tę publikację odwołać się do wyobraźni rodziców, w trosce o dobro relacji sąsiedzkich i bezpieczeństwo nas wszystkich.

Napisz komentarz
Komentarze