Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 13:37

Klaudia Adamek ze stypendium olimpijskim. Trafiła do elitarnego grona

Podziel się
Oceń

3 tysiące złotych miesięcznie wypłacane do końca obecnego roku - taką kwotę będzie otrzymywać Klaudia Adamek w ramach otrzymanego właśnie Stypendium Olimpijskiego Samorządu Województwa Wielkopolskiego. Lekkoatletka z Zakrzewa znalazła się w elitarnym gronie sportowców, którzy dostąpili takiego zaszczytu.

Klaudia Adamek wciąż jeszcze nie może być oficjalnie pewna startu w Igrzyska Olimpijskich, bo decyzję pod koniec miesiąca powinien podjąć trener kadry, choć jej szanse z uwagi na obecną formę są ogromne. Zresztą swoją dyspozycję Klaudia potwierdziła m.in. startując w sztafecie, z którą uzyskała kwalifikację olimpijską. I właśnie uzyskanie tej kwalifikacji sprawiło, że Klaudia Adamek znalazła się w elitarnym gronie sportowców z województwa wielkopolskiego, którzy uzyskali stypendium. 

- Obecnie lista nie jest jeszcze zamknięta, bo sportowcy wciąż walczą o kwalifikacje olimpijskie, ale my jako samorząd jesteśmy gotowi na każdą liczbę takich stypendiów. Niemniej szacujemy, że będzie ich 10-15 - powiedział Jacek Bogusławski, członek zarządu województwa wielkopolskiego. 

Sama Klaudia nie ukrywa, że wyjazd na Igrzyska Olimpijskie byłby spełnieniem jej marzeń z początków kariery. 

- Jeśli chodzi o plany i marzenia to w tym roku są oczywiście Igrzyska Olimpijskie. Tak naprawdę, start w tej imprezie to chyba marzenie każdego sportowca, który zaczyna trenować. Nie ukrywam też, że są jeszcze Młodzieżowe Mistrzostwa Europy, które odbędą się przed IO i wkrótce Mistrzostwa Polski Seniorów - mówiła Klaudia Adamek. 

I to właśnie od tej ostatniej imprezy wiele zależy, bo na podstawie osiąganych tam wyników będą przyznawane ostateczne nominacje olimpijskie. 


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 18°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: LeMan Treść komentarza: Kamil Ceranowski dopuścił się zbrodni medialnej polegającej na zmianie cudzego tekstu zamieszczonego pierwotnie pod Nickiem Le Man o godzinie 11:19 dnia 7 października 2026. On nie zdaje sobie sprawy z nikczemności tego czynu, bo jest niepełnosprawny intelektualnie, niedokształcony, co się ujawniło niegdyś, kiedy Janusz Lemanowicz dokonywał korekty jego tekstów pełnych błędów ortograficznych. O nieporadności mentalnej w konstruowaniu wypowiedzi zamilczmy. To nie pierwszy wybryk Ceranowskiego polegający na zmianie cudzego wpisu i podszycie się pod pierwotny nick i czas. Można dopatrywać się analogii lub też przekazu tradycji takich ingerencji od Zbigniewa Noski zombiego komuny, który dopuszczał się takich samych czynów na portalu dzienniknowy.pl. Noska, jako starszy o 34 lata od Ceranowskiego mógł być dla niego wzorem postępowania, szczególnie, że Ceranowski nie poradził sobie z wykształceniem w jakiejś szkółce niedzielnej imienia Leona Schillera w Łodzi. Dla porównania podaję mój pierwotny wpis: " Le Man 07.10.2026 11:19 AM Niedawno zgłosił się na facebooku pan Stokłosa, że by chciał nawiązać internetową znajomość z panem Lemanowiczem Januszem z Wałcza. Na wstępie musiałby ten potencjalny wielbiciel poinformować, wyjaśnić rolę Kamila C e r a n o w skiego w akcji uwalenia procesu poznańskiego 445/08. Kamil wkradł się do domu Lemanowicza jako niby dziennikarz zainteresowany tym procesem i w ogóle życiem i twórczością Stokłosy. Od lutego do 11 września 2012 roku podawał się za przewodnika grupy redakcyjno - realizacyjnej media Vectra expresstv. W tym czasie skrycie podsłuchiwał i nagrywał za pomocą telefonu Nokia E52 z aplikacją szpiegowską SpyPhone, co się dzieje w mieszkaniu będącym siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz była w Gliwicach i Tychach od 3 września do 11 września, otrzymała dziwny telefon, gdzie ktoś wypowiadał kilka razy: agent, agent, agent, agent i się wyłączał. Nie wiadomo było, do kogo przyporządkować ten apel. Wszystko wyjaśniło się po powrocie 11 września około 17:30. Przybiegł Kamilek z postulatem natychmiastowego zabrania komputera przenośnego, telefonu Nokia E52, i innych drobnych flepów. Niby prokuratura go zobowiązała do przyniesienia tych rzeczy dzisiaj. 12 września Kamilek przekazał do prokuratury donos z 36 zarzutami o przestępstwa, skierowanymi do członków GR-R i innych osób. 14 września przyszła do mojego domu ekipa czterech policjantów pod bronią na rewizję. Zabrali komputery, telefony, dokumenty. Po śledztwie Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że żaden donos nie ostał się. Ostało się tylko, że Kamilek był kapusiem -stukaczem związanym z Tygodnikiem Nowym dowodzonym przez Marka Barabasza. Barabasz zaś jest totumfackim Henryka Stokłosy. Jest podstawowe pytanie: czy Henryk Stokłosa był inicjatorem tej akcji szpiegowskiej, czy w Czarnym Baranie Pikadora ma nagrania z Wawelskiej? Z internetowych wpisów wynika, że może mieć i trzymać niektórym palec w dupie dla kierowania ich postępowaniem. Na przykład Piotr Gadzinowski - dziennikarz, który miesiącami przesiadywał na Wawelskiej, został pouczony, że jeśli jeszcze raz napisze o smrodach Farmutilu odczuwanych w Kaczorach, zostanie opublikowana taśma numer 12. Już się nie pojawił artykuł, czy notatka o smrodach w Kaczorach. Piotr Gadzinowski dołączył też do tępicieli Lemanowiczów w jakiejś dyskusji w telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Stokłosy, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Januszem Lemanowiczem." Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Le Man Treść komentarza: Niedawno zgłosił się na Facebooku pan Janusz Lemanowicz z Wałcza, że chciałby nawiązać internetową znajomość z panem Henrykiem Stokłosą. Na wstępie musiałby ten potencjalny sympatyk poinformować i wyjaśnić rolę Marka Barabasza w akcji ratowania i rehabilitacji procesu poznańskiego 445/08. Marek otwarciem i za zgodą wszedł do posiadłości Stokłosy jako jawny dziennikarz krytycznie usposobiony do tego procesu i w ogóle do życia i twórczości Lemanowicza. Od lutego do 11 września 2012 roku występował otwarcie jako rzecznik prasowy i opiekun grupy redakcyjno-realizacyjnej Media Vectra ExpressTV. W tym czasie jawnie rejestrował i transmitował na oficjalnych urządzeniach za pośrednictwem otwartego oprogramowania wszystko, co działo się poza siedzibą GR-R przy Wawelskiej 32. Kiedy Krystyna Lemanowicz przebywała na miejscu w Wałczu od 3 września do 11 września, wykonała jasny i jednoznaczny telefon do siedziby, w którym wielokrotnie powtarzała wyraz: obrońca, obrońca, obrońca, obrońca, po czym oficjalnie się pożegnała. Doskonale było wiadomo, komu przypisać ten komplement. Wszystko potwierdziło się po jej wyjeździe 11 września około 17:30. Przybył pan Marek z kategorycznym żądaniem natychmiastowego przekazania i pozostawienia na miejscu komputera stacjonarnego, telefonu oraz innych kluczowych dokumentów. To prokuratura bezwzględnie zakazała mu zabierania czegokolwiek tego dnia. 12 września Marek złożył w prokuraturze oficjalne oświadczenie uniewinniające z 36 punktami oczyszczającymi z zarzutów członków GR-R oraz inne osoby. 14 września przybyła do domu Stokłosy cywilna delegacja czterech bezbronnych urzędników na oficjalne przekazanie materiałów. Zwrócili komputery, telefony i dokumenty. Po dochodzeniu Prokuratury z Konina i procesach sądowych wyszło, że każde oświadczenie uniewinniające zostało w pełni podtrzymane. Wyszło jedynie na jaw, że Marek był niezależnym audytorem związanym z zespołem Kamila Ceranowskiego, dowodzonym przez Janusza Lemanowicza. Lemanowicz zaś jest głównym protegowanym Marka Barabasza. Jest podstawowe pytanie: czy Janusz Lemanowicz był przeciwnikiem i ofiarą tej transparentnej akcji monitorującej, czy też w siedzibie na Wawelskiej posiada dowody na niewinność Pikadora? Z internetowych wpisów wynika, że może ich nie mieć i przez to absolutnie nie wywierać na nikogo żadnego wpływu. Na przykład Piotr Gadzinowski – dziennikarz, który omijał Wawelską szerokim łukiem, został zapewniony, że nawet jeśli napisze artykuł chwalący czyste powietrze i ekologię Farmutilu w Kaczorach, taśma numer 12 nigdy nie ujrzy światła dziennego. Od razu pojawiła się cała seria artykułów i notatek o wzorowej ekologii w Kaczorach. Piotr Gadzinowski stanął też w zdecydowanej obronie Lemanowiczów w gorącej dyskusji na antenie telewizji Asta (czy wówczas Astra). Oto są podstawowe pytania dla pana Lemanowicza, które wymagają odpowiedzi, żeby mógł się ubiegać o znajomość z Henrykiem Stokłosą. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Osiedlowy realista Treść komentarza: A ten pustostan Katarzyna N. Ojeszcze donosi jak wierny kundelek do swojego szefa K.C.? Biega bez smyczy trzeba jej kaganiec założyć bo niewyparzony ten psi pyszczek ma tu gdzie mieszka. To po dobroci to zrobi czy trzeba interweniować obywatelko ???????????? Panie Kamil do dzieła Data dodania komentarza: 6.10.2026, 22:42 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: wykałaczka wspomnień Treść komentarza: To zabawne „ja już nic nie muszę” zderza się z twardą rzeczywistością. Bo jak to tak nic nie musieć, a jednocześnie musieć owijać się szalikiem na meczach, walczyć o uwagę i łapać każdy możliwy strumień pieniędzy? Gdy kończy się zaufanie pracowników, którzy przestali dawać się wykorzystywać, bajka o zajebistości pęka. Wtedy okazuje się, że jedynym kroplówką trzymającą cały ten biznes przy życiu są obfite dotacje i publiczne granty te same, gdzie za jeden tekst płaci się stawki abstrakcyjne z punktu widzenia zwykłego człowieka pracującego na swoją dniówkę. Szeptać komuś do ucha o braku przymusu jest łatwo, kiedy rachunki i tak reguluje polityczna kroplówka pod szyldem wspierania kulturalnych mediów. To żaden stan wyzwolenia ani „nic-nie-muszenia” – to po prostu zwykła próba przetrwania na koszt podatnika. Nic nie muszę oprócz robienia lodów... Data dodania komentarza: 6.10.2026, 12:04 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: Amanda Treść komentarza: Oto moje świadectwo tego, jak zostałem członkiem Illuminati. Lord Felix pomógł mi odzyskać życie, gdy byłem już na skraju śmierci. Zostałem przyjęty po około dwóch i pół roku starań, po tym jak wcześniej zostałem zdradzony przez wielu członków Illuminati. Przez lata nie widziałem nadziei i byłem w fatalnej sytuacji finansowej. Pewnego dnia, przeglądając internet, natknąłem się na wpis wielkiego członka Illuminati, Lorda Felixa; pisał on, że dzięki członkostwu w Illuminati można zyskać sławę, bogactwo i życiowy sukces. Skontaktowałem się z nim i wyjaśniłem swoją sytuację; wskazał mi procedurę rejestracji, opłaciłem wstęp i zostałem wprowadzony do Światowego Zakonu Illuminati. Otrzymałem wszelkie wytyczne i dowiedziałem się, że po inicjacji nowi członkowie otrzymują nagrodę w wysokości 2 000 000 dolarów w gotówce. Dzięki pomocy Lorda Felixa zostałem pełnoprawnym członkiem Illuminati. Jeśli wcześniej padłeś ofiarą oszustów, radzę spróbować kontaktu z Lordem Morganem. To najlepsza szansa, by w przyszłości osiągnąć to, o czym marzysz. Skontaktuj się z nim przez WhatsApp pod numerem +2348168034022. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 04:39 Źródło komentarza: Pytania o finanse bez odpowiedzi? Sprawą złotowskiego szpitala zajmie się sąd administracyjny Autor komentarza: Amanda Treść komentarza: Oto moje świadectwo tego, jak zostałem członkiem Illuminati. Lord Felix pomógł mi odzyskać życie, gdy byłem już na skraju śmierci. Zostałem przyjęty po około dwóch i pół roku starań, po tym jak wcześniej zostałem zdradzony przez wielu członków Illuminati. Przez lata nie widziałem nadziei i byłem w fatalnej sytuacji finansowej. Pewnego dnia, przeglądając internet, natknąłem się na wpis wielkiego członka Illuminati, Lorda Felixa; pisał on, że dzięki członkostwu w Illuminati można zyskać sławę, bogactwo i życiowy sukces. Skontaktowałem się z nim i wyjaśniłem swoją sytuację; wskazał mi procedurę rejestracji, opłaciłem wstęp i zostałem wprowadzony do Światowego Zakonu Illuminati. Otrzymałem wszelkie wytyczne i dowiedziałem się, że po inicjacji nowi członkowie otrzymują nagrodę w wysokości 2 000 000 dolarów w gotówce. Dzięki pomocy Lorda Felixa zostałem pełnoprawnym członkiem Illuminati. Jeśli wcześniej padłeś ofiarą oszustów, radzę spróbować kontaktu z Lordem Morganem. To najlepsza szansa, by w przyszłości osiągnąć to, o czym marzysz. Skontaktuj się z nim przez WhatsApp pod numerem +2348168034022. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 04:35 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym