Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Czwartek, 7 lipca 2022 02:50
Reklama

Czym pachnie film "Gra w butelkę"?

Minęła niemal dekada od momentu, w którym Leszek Sawicki podjął się realizacji pewnego filmu. Jego produkcja pochłonęła kilkaset tysięcy złotych, z czego gro środków pochodziło z kasy publicznej i od lokalnych przedsiębiorców. Regionalna produkcja, przynajmniej w powszechnie krążących opiniach, miała promować Złotów. Co wyszło?
Czym pachnie film "Gra w butelkę"?

25 maja 2022 roku wybrałem się do ZCAS na premierę filmu „Gra w butelkę”. Zasiadając w złotowskim przybytku kultury, w wypełnionej niemal po brzegi sali, miałem ogromne obawy. Nie ukrywam bowiem, że znam dobrze Leszka Sawickiego i jego poglądy. W zasadzie znałem, bo nie rozmawiamy już od lat. Nie sądzę jednak, że zmieniły się w tym czasie. Moje obawy pogłębiała dodatkowo myśl, że złotowski reżyser zechce swoim dziełem wpisać się we wciąż modny nurt szkalowania wartości (patriotycznych, chrześcijańskich), gloryfikowania Żydów i wybielania Niemców. Na tym wszak można popłynąć np w kierunku stacji komercyjnych TV, które produkcje wpisujące się w tego rodzaju schemat chętnie promują. Przy okazji robi to także „dziennikarska szczujnia”, co sprzyja nagłośnieniu nazwiska autora. Jest oczywiste, że to wszystko razem pozwala na wejście na salony i łatwiejsze zdobycie środków na przyszłe produkcje. Takie ambicje ma niewątpliwie Leszek Sawicki, któremu, mimo młodzieńczego image, lat przybywa. Nie da się ukryć, że wraz z upływającym czasem złotowskiemu reżyserowi ucieka także szansa na zaistnienie w branży. Pokusa więc jest wielka.

Czy jej uległ? O tym za chwilę. Najpierw wypada "przymiotnikowo" określić dzieło Leszka Sawickiego. Zacznijmy od słowa „promocyjny”. Czy wydane z budżetów obywatelskich pieniądze przyczynią się do reklamy miasta? Moim zdaniem nie ma na to szans. Scen z pejzażem Złotowa w tle jest bowiem jak na lekarstwo. Co więcej, w filmie nie przebija się nawet jego nazwa. Pojawia się za to wielokrotnie słowo „Flatow”. Być może niemieckim ziomkom zakręci się łza w oku, bo takie miano nosiło to polskie miasto w okresie zaborów. Obecna jego nazwa to jednak Złotów. Zatem przeciętny widz nie będzie zupełnie łączył tego miejsca ze scenami rozgrywającymi się na ekranie. Oczywiście możemy optymistycznie założyć, że pewien procent potencjalnych odbiorców będzie jednak znał przeszłość naszych ziem i skojarzy Flatow ze Złotowem. W tym kontekście nasuwa się przymiotnik „historyczny”. Rozpatrzmy więc film Leszka Sawickiego pod tym właśnie kątem. Warto podkreślić, że to już na starcie dość trudne zadanie. Sam reżyser nie potrafił bowiem określić się w tym względzie, bo jego własne słowa, nawet te wypowiedziane tuż przez premierą, były ze sobą sprzeczne. Raz mówił, że jest to film historyczny, innym razem wspominał, że tak nie jest. „Gra w butelkę”, moim zdaniem, posiada tego rodzaju wątki. Nie zasługuje jednak w żadnej mierze na określenie „film historyczny”. Dodam, że napisałem te słowa jako przedstawiciel rodu, który od wieków zamieszkuje Krajnę. Może dlatego na pewne sprawy jestem wyczulony bardziej. Bardziej niż np. redaktor Mariusz Leszczyński, którego familia przybyła na nasz teren ze wschodu. Takim osobom „wątki historyczne” zasygnalizowane w „Grze w butelce” zapewne się spodobają. No może poza sceną gwałtu i rosyjską pieśnią w tle, bo nijak ją pogodzić z kwiatami składanymi pod pomnikiem „radzieckim” na Cmentarzu Wojennym w Złotowie.

Ukazanie wspomnianego zbliżenia fizycznego nie oznacza, że film zasługuje na przymiotnik „erotyczny”. Należy jednak zauważyć, że w dziele Leszka Sawickiego tego rodzaju scen nie brakuje. Oczywiście mogą one stanowić rodzaj wabika np. na lokalnych erotomanów z Jastrowia. Koneserzy kobiecego ciała nie będą jednak zachwyceni. Nie chodzi o walory fizyczne aktorki, raczej o sposób ukazania jej nagości. Wulgarny i bez odrobiny smaku. Podobnie rzecz się ma do języka dialogów. Zastosowane w filmie konstrukcje, np. odnoszące się do jelenia i knajackiego określenia narządów płciowych kobiety, brzmią rynsztokowo i ranią uszy. Nie wiem z jakiego powodu Leszek Sawicki wprowadził tego rodzaju zwroty do swojego filmu. Na szczęście „teksty” te nie staną się kultowe i nie wejdą do powszechnego obiegu. Czas „pani Kasi” i jej popleczników, którzy jeszcze niedawno k…. na ulicach Złotowa, już bezpowrotnie minął.

Litanię przymiotników mógłbym kontynuować jeszcze długo, bo np. nie jest to film „komediowy” (nikt się nie śmiał podczas projekcji), „romantyczny”, „przygodowy”. Nie będę jednak tego robił. W to miejsce posłużę się określeniem usłyszanym po projekcji, że jest to film „psychodeliczny”, "mroczny w swoim przekazie. Może to i racja. Specyficzne obrazy (robaki, odcięta głowa, wydłubane oko itp.) zapewne dla efektu dodatkowo zaciemnione poprzez ustawienie kamery, niewątpliwie budują klimat z piekła rodem. Na to wszystko nachodzi dźwięk, choć to może akurat „walory” złotowskiego kina, które wydaje się być znakomicie przystosowanym do odtwarzania tego typu filmów.

W zasadzie w tym miejscu powinienem napisać kilka słów o fabule „Gry w butelkę”. Kłopot w tym, że nie potrafię jej odczytać. Podkreślam, że nie ma w tym grama złośliwości. Może w tych porwanych scenach, które wydają się nie mieć najmniejszego sensu (np. obraz Igi Góreckiej, która wyje i pcha sobie w krocze jesienne liście), jest jednak jakieś ukryte przesłanie. Może należy, jak mówił Leszek Sawicki przed premierą, ten film kilka razy obejrzeć i wtedy się go dopiero zrozumie. A może jest po prostu tak, że to obraz dla koneserów sztuki filmowej i jest dla mnie zbyt trudny. Właśnie z tych powodów nie poddam go ocenie w kategoriach: dobry lub zły. Każdy niech to oceni indywidualnie. Moim zdaniem „Gra w butelkę” to obraz ciężki, trudny w odbiorze. Niewykluczone, że zdanie to podzielają osoby, które opuściły salę w trakcie projekcji. Uczciwość nakazuje przy tym dodać, że słyszałem także pozytywne opinie na temat dzieła Leszka Sawickiego. Przykładem młoda osoba, która siedziała tuż obok mnie i z wielkim zainteresowaniem oglądała premierową projekcję w ZCAS, dzieląc się później swoimi spostrzeżeniami.

Na koniec czas na odpowiedź na postawione na samym wstępie pytanie. Czy reżyser Sawicki uległ pokusie, która pozwala wejść na salony? Moim zdaniem tak się nie stało. To tylko wersja soft. Oczywiście mógłbym czepiać się szczegółów. Na przykład sformułowań typu „tu były Niemcy” (bardziej właściwe byłoby bowiem zdanie „tu wtedy były Niemcy”). Mógłbym protestować, że znaczna część filmu jest po niemiecku (na dodatek teksty w filmie są małą czcionką i szybko znikają). Mógłbym ubolewać, że Leszek Sawicki zbudował specyficzny obraz Polaka (nazwanego w filmie „Cykorem”), którego zachowanie odzwierciedla najgorsze cechy naszego narodu. Mógłbym wyrazić zgorszenie w sprawie sposobu użycia symboliki chrześcijańskiej i Znaku Rodła. Mógłbym oczywiście wskazywać też na niewłaściwe ukazanie społeczności niemieckiej i żydowskiej (bo dlaczego niby przedstawiciele tej ostatniej nacji nie mogą odgrywać roli czarnych charakterów?). Mógłbym jeszcze wiele. Stawiam jednak kropkę. Uważam bowiem, że Leszek Sawicki miał prawo do sfilmowania swoich wizji (choć swoją drogą ciekawe w jaki sposób powstawały), korzystając z hojności Złotowian (m.in. dwa razy budżet obywatelski). Zatem gratuluję Autorowi, że zrealizował swoje marzenie. Gratuluję, że miał odwagę i zapisał się w historii naszych ziem tym filmem, mimo że to dzieło, moim zdaniem, nijak nie wpisuje się w popularyzację historii Krajny i promocję regionu. Gratuluję też wytrwałości i odporności na naciski pewnych mediów. Gratuluję, mimo że film mi się nie podobał i zapewne wkrótce o nim zapomnę. Nie żałuję jednak, że 25 maja 2022 roku wybrałem się do ZCAS. W pamięci utkwił mi bowiem piękny zapach perfum, których użyła jedna z obserwatorek premierowego pokazu. Dodam, że były bardziej intrygujące niż sama projekcja.

Piotr Tomasz

kontakt: [email protected]


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
E 29.05.2022 23:36
Dla mnie to takie pocięte klatki, które nie składają się w całość. Nadmiar wulgaryzmów razi. Bezczeszczenie krzyża boli. Nawet Figura niczego by nie uratowała. Reżyser pokazał swoją wizję, którą dla widza jest chaosem. Czegoś chciał, coś próbował. Jedno na pewno mnie urzekło - muzyka. Może kiedyś, może coś....

Jurny 29.05.2022 16:15
Miała być Kasia Figura...

Charlie 29.05.2022 00:37
No dobra, ogólnie jest ok. Tyle, że... Co by było, gdyby te strzykawki wbito w: - Gwiazdę Dawida - Półksiężyc.

INRI 29.05.2022 09:46
Nasz Jezusek najczęściej nadstawia policzek. To worek treningowy wszelkiej maści artystów. Kazus „Charlie Hebdo” zniechęca twórców do ryzykownych posunięć. Mosad też posiada komórkę do spraw religii. W uczucia katolików uderzyć jest bezpiecznie a i na bakszysz można liczyć. To dzisiaj modne i promowane.

Wolf 29.05.2022 14:18
Filmowcy lubią szokować ale bez konsekwencji. Dlatego profanacja krzyża jak najbardziej. Judejczyków i Muzułmanów nie mają odwagi ruszyć.

Hebdo 29.05.2022 16:14
- pozostałoby kopanie rowów do wieku emerytalnego i dłużej - Bataclan ambasada w ogniu

Piotr Tomasz 28.05.2022 13:34
Do Leszek Sawicki, z przyjemnością odpowiadam na Twój komentarz. Jestem bowiem pozytywnie zaskoczony Twoją reakcją na krytykę. Profesor Joachim Zdrenka powinien brać z Ciebie przykład. Teraz kilka słów na temat Twoich uwag. Słusznie zauważyłeś, że nie jestem krytykiem filmowym. Powiem więcej, nie jestem nawet wielkim znawcą kina. Po prostu pewne filmy lubię, inne nie. Do tych pierwszych zaliczam np. „Dwunastu gniewnych ludzi”. Do drugiej grupy muszę niestety wrzucić Twój film. Może pocieszy Ciebie fakt, że podobny los dotyka np. dzieła Felliniego. Napisałeś, że nie byłem na premierze. Rozumiem zatem, ze powstała „Gra w butelkę I”, „Gra w butelkę II”, a w trakcie produkcji jest „Gra w butelkę III”, którą zamierzasz pokazać w Warszawie. Oczywiście chętnie obejrzę, podobnie pewnie jak inni mieszkańcy naszego regionu, cały tryptyk. Być może wtedy moja ocena się zmieni. Na razie obejrzałem premierę bodajże części nr II, która nie trafiła w mój gust. Wyjaśniam, że używam słowa „premiera”, bo taka właśnie definicja Twojego filmu krąży w przestrzeni publicznej. Nie ja ją wymyśliłem. Słusznie zauważyłeś, że wybrałem się na film z Krajenki. Mam nadzieję, że to samo zrobiły osoby, które miały znacznie bliżej. Mam tu na myśli członków komisji konkursowej, którą powołano w związku z „budżetem obywatelskim”. Przypominam, że zasiadał w niej m.in. Wiesław Fidurski – mieszkaniec i radny ze Złotowa, i to wielu kadencji. Wspominam o nim w kontekście Twoich słów o „strażniku wartości”. Ten przytyk bardziej pasuje bowiem do wymienionego Pana ze Zjednoczonej Prawicy i jego środowiska, choć obecna koalicja w powiecie to już bardziej Zjednoczone Stronnictwo Ludowe (co potwierdza chociażby przeszłość działaczy). Zostawmy jednak politykę, w tym lokalny brukowiec, który znakomicie się w nią wpisuje i podobnie pachnie. Napiszę jeszcze raz. Gratuluję wytrwałości i że doprowadziłeś to do samego końca. Cieszę się również, że moje obawy tylko w niewielkim stopniu znalazły potwierdzenie w Twoim obrazie. Przypominam zdanie, że „prawdziwemu artyście wypada na*** we własne gniazdo”. Zapewne pamiętasz ich autora i miejsce wypowiedzenia (cytuję z odległych zakątków mojej pamięci). Efekt końcowy(?)Twojej pracy mnie rozczarował. Liczyłem, że „Gra w butelkę” będzie filmem z większą dawką historii (co zapowiadałeś w trakcie produkcji), że będzie promował naszą Małą Ojczyznę, że zostanie zrealizowany w formie, która pozwoli przeciętnemu widzowi na zrozumienie dzieła. Oczywiście masz prawo do swoich wizji i ich realizacji. Mam tylko nadzieję, że kiedyś zrealizujesz wartościowy film o naszym regionie. Może być nawet w ulubionych przez Ciebie mrocznych klimatach. Takich w lokalnej historii nie brakuje. Przykładem rozerwanie żywcem Polskiej Patriotki (pochodzącej ze Skica) przez Grupę Żydów. Pozdrawiam, Piotr Tomasz

Leszek Sawicki 28.05.2022 15:38
Jest duża różnica, między komentarzami widzów, którzy często nie widzieli filmu, a siłą głosu dziennikarza ; w takim, czy innym medium. Dziennikarze wskazują tropy, sugerują, lub starają dotrzeć do ukrytych treści etc. Po to mamy recenzje, które - z szacunku dla twórców - powinny być możliwie rzetelne i kompetentne. Dlatego zwróciłem uwagę na zdjęcia, montaż i muzykę ; ta ostatnia - moja ulubiona - ma olbrzymi wkład w odczuwanie filmu. Prapremiera, czyli pierwsze publiczne pokazanie dzieła, miała miejsce 24 maja, po niej nastąpiły twa pokazy specjalne. Trzeci i ostatni 31 maja. Premiera z udziałem twórców odbędzie się w Warszawie, ale to ciągle TEN SAM FILM. To tylko nazwy, oraz znana taktyka promocyjna.. Na stronie filmu – www.grawbutelke.pl - jest synopsis, który był tam od zawsze. Nigdy nie miałem zamiaru robić filmu historycznego, jako opowieści o dziejach miasta. Po pierwsze, byłoby znacznie droższej, a robienie epickiej opowieści za małe pieniądze nie miałem ochoty. Po drugie, co jeszcze gorsze, mogłoby by to zapachnieć tanim dydaktyzmem, czyli filmem w którym czułoby się intencje twórcy, co do promocji miasta w nachalny sposób. Takie filmy najczęściej umierają w miastach w których były realizowane. Postawiłem zatem na uniwersalną, choć skomplikowaną opowieść. Pozdrawiam. LS

Piotr Tomasz 28.05.2022 18:00
To była lub nie była premiera, to jest lub nie jest film historyczny, to jest lub nie jest film o Złotowie, to jest lub nie jest film z licznym udziałem Złotowian itd. "Google" dostarcza "amunicji" dla każdej z opcji. Kilka przykładów. Strona Muzeum w Złotowie:" Film „Gra w butelkę” nawiązuje do idei trzech kultur, które w ciągu ostatnich kilku wieków zadomowiły się na Krajnie Złotowskiej. Różni się od innych filmów fabularnych o tematyce historycznej tym, że spodoba się również młodemu pokoleniu... Z reżyserem współpracuje też prof. Joachim Zdrenka z Poczdamu, który jest konsultantem i ekspertem do spraw polsko-niemiecko-żydowskich. Jeden z głównych motywów filmu – historia hotelu Lambertz w przedwojennym Złotowie – jest zupełnie pionierskim, dziewiczym tematem. Muzeum złotowskie wspiera projekt wszelkimi sposobami. Kolejny cytat za TV ASTA "Film łączy również wspomnienia żyjących świadków II Wojny Światowej, dostępne historyczne dokumenty i archiwalia z fikcyjną narracją". Tygodnik Nowy ""Gra w butelkę" - film fabularny o Złotowie - wśród zwycięzców budżetu obywatelskiego". Powtórzę raz jeszcze. Zrealizowałeś film wedle swoich wizji. Miałeś do tego prawo. Sfinansowałeś go z budżetu Złotowa. Suweren dał Tobie do tego "zielone światło" w wyniku głosowania. Można więc napisać, że pod koniec maja 2022 roku wywiązałeś się z umowy. Pozostaje jedynie zapytać Mieszkańców Złotowa o jakość zamówionego produktu i jego zgodność z reklamą. Pozdrawiam i życzę powodzenia ps. Felieton odzwierciedla moje odczucia po projekcji filmu "Gra w butelkę". Ufam, że również Mariusz Leszczyński podąży moim śladem (niekoniecznie tak krytycznie). Z pewnością Twoja praca zasługuje na szerszą dyskusję.

Mag 29.05.2022 09:18
No właśnie, z filmu wyleciał Profesor Joachim Zdenka. Wiele lat temu spacerował po placu Paderewskiego.

[email protected] 28.05.2022 13:32
Jestem zdumiony, że "Nieścisłości Leszczyńskie" nie odnotowały premiery/niepremiery filmu Leszka Sawickiego. Toż to siok! To kpina w stronę czytelników. Na ile można robić z nich głupków? No chyba, że coś przeoczyłem czy nie wykupiłem. To zwracam....

Wyjątkowa niewdzięczność 29.05.2022 09:34
Miejmy nadzieję, że się jeszcze zreflektują. Ciekawy jestem opinii od nich tym bardziej, że redaktor naczelny grał rolę pierwszoplanową w filmie. Słyszałem, że bardzo wiele osób nie miało szansy wejść do filmu więc to wyjątkowy zaszczyt. Nie rozumiem dlaczego są niekonsekwentni wobec statutu jaki sobie wyznaczyli. ( Polityka redakcyjna portalu zlotowskie.pl oraz tygodnika „Aktualności Lokalne” Misją wydawnictwa jest rzetelnie, wyczerpująco i szybko informować o wszystkim, co ma charakter lokalny. Naszą misją jest budowanie, w oparciu o informacje, świadomego lokalnego społeczeństwa, które będzie posiadało pełną wiedzę o najważniejszych wydarzeniach, jakie mają miejsce w jego najbliższym otoczeniu.)

Borys 29.05.2022 14:12
Grał w filmie? Ciekawe w jakiej roli?

złotowianin 28.05.2022 11:44
Panie Tomasz, nie zawsze zgadzam się z Panem. Między innymi z tego powodu dalej pozostanę anonimowy mimo przytyków. Cenię sobie spokój i swobodę wypowiedzi. Przyznam, że nie miałem zamiaru komentować „recenzji” i samego filmu. Nie chciałem wypowiadać się w temacie propagandy, która od lat towarzyszy produkcji filmu „Gra w butelkę”. Nie chciałem przypominać też jakie to wartości i korzyści miała przynieść dla Złotowa, bo wielokrotnie to słyszałem podczas zbiórek na ten film. Przeczytałem jednak komentarz Pana Sawickiego i to spowodowało, że musiałem się odezwać. Bije w nim złość, buta, wywyższanie się i wszelkiego rodzaju sprzeczności. Jest tam znamienne słowo, które ma stanowić przytyk do Pana, ale też pewnie do nas, mieszkańców Złotowa. Bo co to ma za znaczenie, że nie jest Pan zawodowym krytykiem filmowym? O tempora o mores! W mojej rodzinie jest nastolatek, który pomagał przy filmie. Mam też dobrego znajomego, który wspierał „Grę w butelkę” finansowo. Znam też relację innych osób, które były w ten lub inny sposób zaangażowane w produkcję. Czy te osoby są zawiedzone? A jeśli tak, czy mają prawo do komentowania filmów, czy też mają zastosować się do dyrektywy Pana Sawickiego, że tylko papier krytyka filmowego ich do tego uprawnia? Kto tak sugeruje? To przecież reżyser filmu „Gra w butelkę” udowodnił w każdym calu i na każdym etapie powstawania tego dzieła, że nie jest filmowcem. Wspominałem o złośliwościach, reklamie tego filmu kiedy brakowało środków. Pamiętam dokładnie słowa Pana Sawickiego: walczymy dalej, zwyciężymy! To film dla Złotowa, o Złotowie, należy się..., musimy..., to pierwszy taki film więc musimy. Zadziwiały mnie te słowa, przesiąknięte złością, pretensjami, roszczeniami. Liczyłem jednak po cichu, że powstałe dzieło pozwoli zapomnieć o paśmie wpadek i nieprofesionalnych zagrywek. Miałem nadzieję, że na końcu powiem: Panie Sawicki, dobrze walczyłeś, nie raz tak trzeba! Teraz uważam, że to powstające dzieło to nie film, to wieloletnia mantra, która zaszkodziła sztuce filmowej. Jak w każdej produkcji także i filmowej powinien zostać zachowany pewien porządek, który Pan Sawicki z ekipą zakłócił. Z boku wygląda to tak, że postawiono wszystko na głowie i poszło bokiem. Wpisuje się w to klimat powstawania tego dzieła, zwłaszcza postawa reżysera, który cały czas uważa, że jemu się należy bo on postanowił walczyć. Finalny efekt jest taki, że premiera znów nie jest premierą a dopiero będzie premierą. To co jest produktem finalnym? Premiera filmu, jak z całą powagą powiedział do zebranych Pan Kucharski, odbędzie się jutro, tj. 25 maja. To czym będzie premiera na jesieni w Warszawie? Przy tym filmie obserwuję ciągle jakąś cinkciarską grę, pasmo zawodów i niedomówień. Widzę cwaniactwo i butę, a pokory do sztuki filmowej żadnej! Jeśli ten film miał coś pokazać i przynieść korzyści to w mojej ocenie tylko zaszkodził. Nikt już tak łatwo nie uwierzy w podobne przedsięwzięcie. Szczególnie ciężko będzie namówić przedsiębiorców i sponsorów. Złotowianie, np. tacy jak ja, też mogą czuć się zawiedzeni, bo miasto było pokazane skąpo. Nie było tego czym był mamiony widz: Figura, Dziędziel i kilku innych aktorów. Znajomy widział pokaz przed premierą i powiedział, że ta premiera, co niby nie jest premierą, miała wiele scen wyciętych. Może w tej grze zamysł jest taki, że wszędzie będzie premiera? Czy zatem Warszawa zobaczy to co Złotowianom pokazać nie wypada? Tak się nie robi Panie Sawicki! Tak się nie robi filmów! To nie jest sztuka filmowa to granda!

Piotr Tomasz 28.05.2022 13:46
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że "przygoda" z filmem "Gra w butelkę" może odbić się w przyszłości czkawką. Napisałem w recenzji i komentarzach, że dla mnie nie jest to film historyczny, choć tak był przecież firmowany. Nie zmienia to faktu, że nasz region czeka na taki produkt. Ludzie z reguły nie czytają książek, przemawia do nich za to obraz. Teraz trudno będzie przekonać mieszkańców, np. przy okazji budżetów obywatelskich, że mają zagłosować na realizację jakiegoś filmu o Złotowie. Zawsze będzie pojawiał się bowiem argument przeciwników, że Leszek Sawicki też tak mówił i powstało, co powstało. Końcowy efekt będzie taki, że znajomość lokalnej historii pozostanie niemal na zerowym poziomie.

leszek Sawicki 28.05.2022 15:55
Szanowny Złotowianinie, absolutnie nie czuję złości, wręcz przeciwnie. Jestem bardzo zadowolony. Piotr napisał jedyną recenzję trudnego filmu i podpisał się pod nią. Niech Pan przeczyta mój wpis raz jeszcze i stara się dotrzeć do właściwych intencji. Każdy ma święte prawo krytykować, ale od dziennikarza powinno wymagać się więcej. Premiera, prapremiera i inne pokazy … to tylko nazwy ; taka taktyka promocyjna nie mająca nic wspólnego z cwaniactwem. WERSJA FILMU JEST I BĘDZIE ZAWSZE TA SAMA.. Może to zabrzmi butnie, ale proszę pamiętać ,że BUTELKA JEST JEDNA ! To prawda, że wiele scen wyciąłem w montażu, ale synteza jest istotą tego procesu. Do odnosi się również do całości filmu. Sceny odrzucone z kinowej wersji, a było ich sporo, w większości powrócą w serialu. Jeśli natomiast popełniłem błąd, którego nie mogę sobie wybaczyć, to były nim pokazy testowych - roboczych - wersji filmu, bo wywołały one zamieszanie u ludzi nie mających do czynienia z podobnymi projekcjami. Zachęcam do krytyki samego filmu, bo nie jestem pewien czy go Pan widział. Taka krytyka bez poznania dziełą, to dopiero buta i granda. Pozdrawiam. LS

Leszek Sawicki 28.05.2022 07:34
Cześć Piotrze, szkoda, że nie napisałeś paru słów o grze aktorskiej, scenografii, montażu, czy genialnej muzyce ; stworzonej przez kompozytora Bartosza Chajdeckiego, specjalnie na potrzeby filmu. Rozumiem to jednak doskonale, wszak nie jesteś zawodowym krytykiem filmowym, lecz strażnikiem wartości. Muszę natomiast wyprowadzić Cię z błędu, bo wspomniana projekcja nie była premierą filmu, nie była nawet prapremierowym pokazem, bo taki odbył się dzień wcześniej. Warto tu przypomnieć świetny recital Ewy Dałkowskiej, wraz z legendarnym składem towarzyszących muzyków. Uwaga ! Premiera Gry w butelkę, obędzie się jesienią w Warszawie ; miejsce trzymam w tajemnicy. Natomiast pokaz, w którym uczestniczyłeś 25 maja, był dedykowany mieszkańcom miasta Złotowa i dopełnieniem warunków Budżetu Obywatelskiego ; nie ma tu znaczenia, że mieszkasz w Krajence, każdy widz jest dla mnie ważny. Co stanie się z filmem, i czy będzie miał szansę promować miasto Złotów ? Tego nie wie nikt. Może ta złotowska produkcja nas solidnie zaskoczy, może. Dziękuję za recenzję, mimo wszystko uważną, bardzo Twoją, a co najważniejsze pierwszą i chyba ostatnią. Lokalny brukowiec nie podejmie się raczej wnikliwej analizy filmu. Trudno, na premierowy pokaz trzeba poczekać, zapraszam. Uważaj jednak na perfumy, zbyt intensywne mogą odurzać i zmienić stan świadomości ; choć moralnie masz do tego prawo. Takie mam poglądy. AVE ! L

brunerski 28.05.2022 09:28
"Uważaj jednak na perfumy, zbyt intensywne mogą odurzać i zmienić stan świadomości " kto jak kto, ale o odurzaniu (się) ty sam możesz wiele powiedzieć...

ach 28.05.2022 09:49
dlatego to robi, ostrzega bo wie czym to pachnie :-)

brunerski 28.05.2022 10:16
kręceniem mrocznych filmów?

ach 28.05.2022 10:21
Nie w tym sensie, że mogą odurzać. :-)

co to za gra? 28.05.2022 09:45
"Muszę natomiast wyprowadzić Cię z błędu, bo wspomniana projekcja nie była premierą filmu, nie była nawet prapremierowym pokazem..." To na czym ja byłem panie reżyserze?

Leszek Sawicki 28.05.2022 11:08
To był jeden z pokazów specjalnych filmu, związanych z Budżetem Obywatelkim ; zaproponowałem takie projekcje walcząc o głosy. Ostatni pokaz 31 maja - 18h30, w kinie ZDK. Zapraszam.

co to za gra? 29.05.2022 09:21
Sprytne zagranie. No, ale tym sposobem wydłuża się życie festiwalowe filmu. Pozdrawiam.

KlaudiaS 28.05.2022 13:03
Panie Leszku, proszę przeczytać dokładnie. Pan Piotr napisał parę słów o grze aktorskiej, scenografii, montażu, czy genialnej muzyce. Nawet o dialogach napisał.

Daś 27.05.2022 12:00
Panie Tomasz;co do oceny filmu ,to zgadzam się z Panem.Zaś co do wrzutek w tekście(Niemcy,Żydzi,Leszczyńscy ze wschodu,erotomani z Jastrowia itp.),to nic one nie wnoszą,pakowane są na siłę do tekstu i sprawiają wrażnie obsesyjnego myślenia niestety.

dlaczego nie? MM 28.05.2022 10:18
To nie są wrzutki, to pewna konsekwencja wcześniejszych dyskusji, kiedy lokalna prasa poddała w wątpliwość produkcję filmu i doszło też do burzliwej wymiany poglądów. To specyfika jednak tego regionu, że piętnuje się kiedy ktoś przywoła pewne fakty z przeszłości, nawet tej bliskiej. Tu nie wolno niczego pisać i przywoływać, jedynie chwalić i brać za dobre. Pewne gremia w Złotowie mają zawsze kaca po tym jak wspomina się ich działalność publiczną.

Do Daś 28.05.2022 12:17
Panie Daś! Wrzutki o tzw. "Larwie" są zasadne i konieczne dla przypomnienia. Poszukałem nawet blog Leszka Sawickiego, który o tym przypomina. Swoją droga dużo już publikacji zniknęło z sieci. https://www.youtube.com/watch?v=IMfsAfc-IRo&ab_channel=LWF

Piotr Tomasz 28.05.2022 13:48
Do pana Daś, to nie obsesja, to lokalna rzeczywistość. Zgadzamy się natomiast co do filmu. Stawiam więc kropkę.

Obserwator 27.05.2022 10:02
Pomijając treść. Słabe oświetlenie scen w filmie w pomieszczeniach. Były momenty, że prawie nic nie było widać. Dłużyzny typu płynąca długo łódka na początku. Ogólnie jestem rozczarowany jak na tak długie oczekiwanie Pomysł może dobry, obsada aktorów na wysokim poziomie. Ale te pokręcone, chaotyczne wizje... Brak jakiejś ciągłości tylko przeskakiwanie po różnych wątkach. Trudne lata wojennej historii miasta można było przedstawić w bardziej ciekawy i przystępny sposób.

Czarne dziury 27.05.2022 10:33
Niestety, ale te ciemne zdjecia dominują w filmie. Cieżko rozpoznać, kto to w ogóle gra.

Piotr Tomasz 27.05.2022 09:31
Proszę napisać później swoją opinię, nawet w krótkim komentarzu na 77400.pl. "Gra w butelkę" - film fabularny o Złotowie. Tytuł zaczerpnąłem z Tygodnika Nowego. Proszę o spostrzeżenia pod tym właśnie kątem.

POL 27.05.2022 08:47
Wejściówkę mam dopiero na dzisiaj. Po tej recenzji chętniej zobaczę film. Szkoda, że Złotowa nie ma wiele w filmie.

zachmurzenie małe

Temperatura: 10°CMiasto: Złotów

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: . - kropkaTreść komentarza: W razie, gdyby się okazało, że oskarżony nie był prawidłowo zawiadomiony będziemy ścigać Melanię Poch do zesrania.Data dodania komentarza: 02.07.2022, 13:50Źródło komentarza: Mąż pilskiej działaczki skazany w I instancjiAutor komentarza: prof. JebutekTreść komentarza: Sąd może być w koteryjnej zmowie i wtedy oleje, osra i opryka.Data dodania komentarza: 30.06.2022, 12:48Źródło komentarza: Mąż pilskiej działaczki skazany w I instancjiAutor komentarza: fakjufejkTreść komentarza: Musi być elementarny porządek w sądownictwie. Sąd mając wiedzę o stronie postępowanie nie może sobie dowolnie wybierać, dokąd skieruje swoje pisma, wezwania. Można bowiem wyobrazić sobie, że sąd uzna sobie w cichości gabinetów iż wyśle pismo na Wyspy Taka-Tuka lub do Kołmogorów w północnym Związku Radzieckim czy do Heleny w Montanie, gdzie podobno mieszka syn Lemanowicza. Zlekceważenie danych zawartych w protokole sądu okręgowego ośmiesza sąd rejonowy.Data dodania komentarza: 22.06.2022, 20:20Źródło komentarza: Mąż pilskiej działaczki skazany w I instancjiAutor komentarza: woda sodowa JNTreść komentarza: Ryszard robi karierę a Wiesława PIS prześladuje. To wszystko widać jak na tacy. Jak widzę regionalne przewodnictwo PIS to słabo się robi. Szczególnoie pan Adam, który ostatnio palnął publicznie, że od pewnego czasu obserwuje świat z ambony. To jest typowa megalomania i uciekanie się do mody partyjniackiej. Dbanie o struktury to jednak praca, której nie widać, natomiast widać złe posunięcia. Jeżeli ludzie PSL będą budować listy zjednoczonej prawicy to marnie widzę przyszłość.Data dodania komentarza: 22.06.2022, 09:32Źródło komentarza: Starosta Ryszard Goławski wystąpił w panelu dyskusyjnym z premierem RP Mateuszem MorawieckimAutor komentarza: PLSTreść komentarza: Specjalista od tłucznia z nieczynnych torowisk. A potem z tego pewna firma buduje drogi w lasach. To się nazywa biznesData dodania komentarza: 20.06.2022, 20:43Źródło komentarza: Starosta Ryszard Goławski wystąpił w panelu dyskusyjnym z premierem RP Mateuszem MorawieckimAutor komentarza: GiloTreść komentarza: Pan starosta już tworzył jeden szlak rowerowy na bazie nieczynnej już linii kolejowej Złotów-Kujan. Tłuczeń z podkładów zniknął i nie wiadomo gdzie się podział . Na tym skończyła się cała inwestycja..........Data dodania komentarza: 20.06.2022, 19:22Źródło komentarza: Starosta Ryszard Goławski wystąpił w panelu dyskusyjnym z premierem RP Mateuszem Morawieckim
Reklama
Reklama