Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 lutego 2026 00:30

Zbrodniarz ze Złotowa postrachem Szczebrzeszyna

Podziel się
Oceń

Jan Siering (Seering, Siring) przyszedł na świat w Złotowie. Z pewnością "zasłużył" na ujęcie w publikacji prof. Zdrenki "Złotów 1370-2020", która stanowi kompendium wiedzy o złotowskich Niemcach. Został jednak pominięty. Co na tym zaważyło?

Zachodnia Krajna ma niezwykle złożoną historię. Przez większość swoich dziejów był to teren należący do Polski. Natomiast w okresie zaborów obszar ten poddany został silnej germanizacji. Wspomniane zdania mogą sugerować, że ścierały się tu dwie nacje, Polacy i Niemcy. Byłby to jednak obraz niepełny, bo przecież znaczny procent ludności stanowili również Żydzi, którzy co prawda bardzo mocno identyfikowali się z niemieckim zaborcą, ale też zachowywali pewną odrębność. Właśnie w takim tyglu narodowościowym przyszedł na świat Jan Siering, który urodził się 31 stycznia 1924 roku w Złotowie. W tym miejscu należy dopowiedzieć, że w okresie niemieckiego zaboru miasto nosiło nazwę Flatow. Rodzicami Jana Sieringa byli Filip i Elżbieta z Zielińskich, co wyraźnie wskazuje, że była to rodzina o niemiecko-polskich korzeniach. Potwierdza to także fakt, że Jan Siering posługiwał się biegle językiem polskim. Z całą pewnością jednak wychowywany był w germańskim duchu. Mowa tu nie tylko o ukończonych szkołach (4 lata w gimnazjum), ale przede wszystkim formacji moralnej, która odbywała się wśród niemieckich ewangelików.

Jaki był stosunek Filipa i Elżbiety Sieringów do Adolfa Hitlera i głoszonej przez niego ideologii? Oczywiście nie da się odpowiedzieć na to pytanie. Inaczej jest w przypadku ich syna. Po ukończeniu Gimnazjum w Złotowie wyjechał do Szczebrzeszyna. Wiązało się to z pracą i służbą w i dla niemieckich formacji policyjnych. Jego atutem była dobra znajomość języka polskiego. Ponadto, co jest wysoce prawdopodobne, przekonania nazistowskie zakorzenione już na terenie miasta Flatow, bo od samego początku wykazywał się nadgorliwością podczas pełnionej służby. W latach 1940-44 stał się jednym trybików niemieckiej machiny, która zapisywała swoje zbrodnicze karty na terenie Szczebrzeszyna, Starego Zamościa i innych miejscowości. Tego rodzaju specyficzną karierę zakończył w 1944 roku jako żandarm w Jędrzejowie. 

Jan Siering nie brał udziału we frontowych walkach. Co więcej, uciekł w momencie zbliżania się Armii Czerwonej na te tereny. Ukrywał się m.in. w okolicach Olesna. Niewykluczone, że nawiązał wówczas romans z bliżej nieznaną kobietą, co zapewne przez pewien czas zapewniało mu skuteczny kamuflaż. Tak doczekał końca wojny. 

Tu jednak skończyło się jego szczęście. W zainteresowaniu komunistycznych organów ścigania znalazł się z błahego powodu, mowa o braku dokumentów. Nie jest natomiast jasne w jakich okolicznościach funkcjonariusze UB powzięli informacje, że zatrzymanym jest były niemiecki żandarm. Potwierdzonym faktem jest jednak, że dochodzenie w tym kierunku rozpoczęło się jesienią 1945 roku. Mówi o tym m.in. postanowienie z 25 października 1945 roku, które zostało wydane przez oficera WUBP w Katowicach, Franciszka Grabę. Zarzucało ono Sieringowi udział lub współudział w zabójstwie wielu osób, w tym Żydów. Ponadto dokonanie szeregu innych czynów przestępczych. Przykładem znęcanie się nad ludnością cywilną. Ten kierunek oskarżenia podpierały zaznania świadków. W kontekście tytułu artykułu należy wspomnieć, że wśród mieszkańców Szczebrzeszyna i okolic nazywany był „Łebniakiem”, co wiązało się z faktem posiadania przez niego dużej głowy.

Jan Siering sądzony był w okresie trwania na ziemiach polskich komunistycznego terroru. To zawsze nakazuje zachować pewną ostrożność w ocenie materiału dowodowego. Wystarczy wspomnieć, że w dokumentach archiwalnych pojawiają się np. ciekawe wątki, w których wspomina on o konfidentach z tego terenu lub pomocy z jego strony dla członków konspiracji. Ponadto na jego korzyść przemawiają zeznania niektórych świadków. Tego rodzaju informacje nie były jednak brane przez sąd pod uwagę. Być może uznano, że stanowi to jedynie próbę rozpaczliwej obrony przez oskarżonego. Materiał dowodowy, zdaniem sądu, był dostatecznie obciążający. Warto podkreślić, że o jego wiarygodności może świadczyć fakt, że Jan Siering miał kłopoty ze znalezieniem adwokata z urzędu, bo wyznaczeni do tej roli prawnicy zasłaniali się osobistymi doświadczeniami i rolą w niemieckich zbrodniach ich potencjalnego klienta.

Rozprawa przeciwko Janowi Sieringowi odbyła się w dniach 17-18 marca 1947 roku w Szczebrzeszynie. Składowi orzekającemu przewodniczył sędzia Tadeusz Koziorowski. Oskarżonemu postawiono aż 34 zarzuty. Ostatecznie sąd uznał za udowodnione 8 z nich. Do najcięższych należały zabójstwa (między innymi dwóch kobiet w Żurawnicy). Całość materiału obciążającego uzupełniały zarzuty, które mówiły o prześladowaniach Polaków. Przykładem bicie karabinem Wiktora Feliksa Żebrowskiego ze Szczebrzeszyna (mężczyzna ten zginął później na Majdanku). Warto podkreślić, że zeznający świadkowie określali Sieringa jako „najgorszego bandytę”, „zbrodniarza” i osobnika „wyróżniającego się wśród wszystkich żandarmów i gestapowców okrucieństwem”. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego sąd skazał Jana Sieringa na karę śmierci. Droga odwoławcza tylko nieznacznie odwlekła w czasie jej wykonanie. Kat powiesił go 28 czerwca 1947 roku (o godzinie 9:45) na terenie więzienia w Zamościu. 

Jan Siering zakończył swoje życie w wieku zaledwie 23 lat. Niewiele brakowało jednak, żeby uniknął „stryczka”. 8 maja 1946 roku żołnierze Antykomunistycznego Podziemia zaatakowali bowiem więzienie w Zamościu. W wyniku przeprowadzenia błyskawicznej akcji uwolniono 301 więźniów. Wśród nich byli członkowie konspiracji oraz osoby prześladowane przez reżim komunistyczny. Charakter operacji spowodował, że na wolność wyszli także niektórzy zatrzymani Niemcy. Wśród nich Jan Siering, którego funkcjonariusze UB ujęli 9 maja 1946 roku koło Starego Zamościa. W jego przypadku znakomicie pasuje więc powiedzenie, że co ma wisieć, to nie utonie.


 

źródła:
 

Procesy zbrodniarzy wojennych: https://www.jhi.pl/storage/file/core_files/2020/10/28/0f57e1535225f4f421ae7df342c88a10/Procesy_przest_pc_w_344.pdf

Krzysztof Czubara, Rozbicie więzienia w Zamościu 8 maja 1946 roku przez oddział WiN ppor Romana Szczura ps. Urszula, http://old-panol.ipan.lublin.pl/wydawnictwa/THist5/Teka5.pdf

Akta Sądu Okręgowego w Zamościu (IPN Lu 327/21)


Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie duże

Temperatura: -4°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 22 km/h

ReklamaMarcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: TadeuszTreść komentarza: Jeżeli posiadacie teczkę pracy Witolda to chętnie chciałbym zobaczyć dokonania tej małej mendy.Data dodania komentarza: 8.02.2026, 22:01Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: Beton górą?Treść komentarza: Magda, trzymaj się!Data dodania komentarza: 8.02.2026, 22:00Źródło komentarza: Sprawa Spółdzielni Rolnik wymaga wyjaśnień – czy odwołanie to odwet za ujawnienie nieprawidłowości?Autor komentarza: Wybrac naprawdę Fachowca odpowiedzialnegoTreść komentarza: Budopol-Poznań trzeba wybrac na budowę Amfiteatru w Złotowie.Na pewno maja już doświadczenie ,w budowlach. Nie brac Firmy,która nie ma doswiadczenia.Sprawdzić koniecznie co wczesnie wybudowali. To jest duża inwestycja i musi być fachowo wykonana i na bieżaco sprawdzać,robić zdjęcia i zapisywać aby nie było potem niespodzianek na Fakturze,że zamieniono na zły i tańszy materiał budowlany.Aby nie było reklamacji.Data dodania komentarza: 8.02.2026, 18:28Źródło komentarza: 9 ofert na budowę amfiteatru w Złotowie. Najtaniej: 19,86 mln złAutor komentarza: Oby!Treść komentarza: Oby to tylko za te miliony nie był namiot na betonowej podbudowie!Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:51Źródło komentarza: 9 ofert na budowę amfiteatru w Złotowie. Najtaniej: 19,86 mln złAutor komentarza: To nie może trwać!.Treść komentarza: Jeśli to co obecny Rząd Tuska robi z sędziami i podważaniem ich wartości zawodowej, oceną osobistą, szufladkowaniem sędziów w tak ważnym dla nas wszystkich organie jaką jest Trzecia władza w Polsce wg. KONSTYTUCJI, nie jest wariactwem, to czym jest?!. Obecne rządy w stosowaniu prawa "tak jak je Rządzący w tym ministrowie rozumią", jest czymś co krzywdzi miliony Polaków ale i 6 tys sędziów bo tyłu ich może być uznanych za Neo jeśli nie są zrzeszeni w Iustitii. Taka sytuacja powoduje strach i brak zaufania Polaków do każdego sędziego bo nie wiedzą czy ich wyrok nie jest polityczny, ani czy sprawiedliwy wg obowiązującego prawa ustawowego od zmiany ustroju państwa i uchwalenia nowej Konstytucji. My Polacy chcemy normalności w życiu, prawie i wolności, nie można nas wykorzystywać do wyborów w prawie by po nim większość rządząca go całkowicie podważała, nie dość tego by na tak ogromna skalę segregował ludzi, którzy do wykonywania zawodu sprawiedliwego rozstrzygania spraw uczyli się i przygotowywali wiele lat!Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:48Źródło komentarza: Tragiczny wypadek i prawny chaos. Franciszkowo czeka na procesAutor komentarza: Róbmy co trzeba!Treść komentarza: Wszystko ok. tylko po co te inwektywy. Polak zna język polski i potrafi to co ma przekazać z kulturą. Osobiście doświadczyłem selekcji Owsiaka po przyjęciu do szpitala kiedy to położono mnie na automatycznym łóżku z pilotem oklejonym serduszkami. Leżałem na nim ok godziny, został przyjęty lokalny oficjel i przeniesiono mnie na inne łóżko pamiętające lata osiemdziesiąte. Lekarze i pielęgniarki były super, administracja nie! Cóż było minęło ważne zdrowie bo po nie idzie się do szpitala i tego tobie życzę. Co do nienawiści wobec PiS to też racja że ona obróciła się nie tylko przeciwko pielęgniarkom ale wszystkim, którzy dorastając za 500+ a ich rodzice otrzymując znaczące podwyżki płac zostając wyciągniętymi z biedy, zapomnieli o tym zagłosowali za pustymi obietnicami oszusta Tuska, który teraz mówi że nie będzie " pełnego portfela, godnych plac, 60 tys Kwoty Wolnej od Podatku bo skoro dostał tylko 32% poparcia to z jakiej paki " ma realizować złożone obietnice. Widać wszystkich ma za idiotów bo nie dość że nic nie da to jeszcze powoduje że, każdy z nas co tydzień traci na wartości swoich dochodów i to pomimo inflacji 2,3%. WOŚP cóż daje na WOŚP nie na Owsiaka bo tak trzeba a o swoje Polacy muszą ponownie zawalczyć, choćby w wyborach 2027r. Bez polityków się nie obejdzie, trzeba tylko pomyśleć przed wrzuceniem głosu do "urny wyborczej".Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:32Źródło komentarza: Pielęgniarki ze Złotowa alarmują: zator płatniczy za 2025 r.! Szpital kontruje prawnikiem