Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Wtorek, 16 sierpnia 2022 17:12
Reklama

Zbrodniarz ze Złotowa – postrach Szczebrzeszyna

Seria „Niemieckie obozy, niemieckie zbrodnie, zbrodniarze” doczekała się już kilkunastu artykułów. Cieszy mnie bardzo, że moje teksty spotykają się z dość dużym zainteresowaniem miłośników regionalnej historii. Świadczy o tym chociażby liczba Czytelników, która sięga już w tysiące. Z równą radością witam też wszelkie uwagi, które niejednokrotnie skutkują wprowadzeniem dodatkowych informacji. Dotychczas opowiadałem Państwu o zbrodniach dokonanych w latach 1939-1945 w naszym regionie. W ramach serii „Na Krajnie za Niemca” chciałbym wspomnieć też o ludziach, którzy urodzili się na Krajnie i zapisali „czarne karty” poza jej obszarem. Jedną z takich osób był Jan Siering (Seering, Siring), który przyszedł na świat w Złotowie.
Zbrodniarz ze Złotowa – postrach Szczebrzeszyna


 

Zachodnia Krajna ma niezwykle złożoną historię. Przez większość swoich dziejów był to teren należący do Polski. Natomiast w okresie zaborów obszar ten poddany został silnej germanizacji. Wspomniane zdania mogą sugerować, że ścierały się tu dwie nacje, Polacy i Niemcy. Byłby to jednak obraz niepełny, bo przecież znaczny procent ludności stanowili również Żydzi, którzy co prawda bardzo mocno identyfikowali się z niemieckim zaborcą, ale też zachowywali pewną odrębność. Właśnie w takim tyglu narodowościowym przyszedł na świat Jan Siering, który urodził się 31 stycznia 1924 roku w Złotowie. W tym miejscu należy dopowiedzieć, że w okresie niemieckiego zaboru miasto nosiło nazwę Flatow. Rodzicami Jana Sieringa byli Filip i Elżbieta z Zielińskich, co wyraźnie wskazuje, że była to rodzina o niemiecko-polskich korzeniach. Potwierdza to także fakt, że Jan Siering posługiwał się biegle językiem polskim. Z całą pewnością jednak wychowywany był w germańskim duchu. Mowa tu nie tylko o ukończonych szkołach (4 lata w gimnazjum), ale przede wszystkim formacji moralnej, która odbywała się wśród niemieckich ewangelików.

Jaki był stosunek Filipa i Elżbiety Sieringów do Adolfa Hitlera i głoszonej przez niego ideologii? Oczywiście nie da się odpowiedzieć na to pytanie. Inaczej jest w przypadku ich syna. Po ukończeniu Gimnazjum w Złotowie wyjechał do Szczebrzeszyna. Wiązało się to z pracą i służbą w i dla niemieckich formacji policyjnych. Jego atutem była dobra znajomość języka polskiego. Ponadto, co jest wysoce prawdopodobne, przekonania nazistowskie zakorzenione już na terenie miasta Flatow, bo od samego początku wykazywał się nadgorliwością podczas pełnionej służby. W latach 1940-44 stał się jednym trybików niemieckiej machiny, która zapisywała swoje zbrodnicze karty na terenie Szczebrzeszyna, Starego Zamościa i innych miejscowości. Tego rodzaju specyficzną karierę zakończył w 1944 roku jako żandarm w Jędrzejowie. Miało to rzecz jasna związek z wkroczeniem Armii Czerwonej na te tereny. Należy dodać, że Jan Siering nie brał udziału we frontowych walkach. Stopniowo przemieszczał się na zachód, ukrywając m.in. w okolicach Olesna. Niewykluczone, że nawiązał wówczas romans z bliżej nieznaną kobietą, co zapewne przez pewien czas zapewniało mu skuteczny kamuflaż. Ostatecznie w zainteresowaniu komunistycznych organów ścigania znalazł się z powodu braku dokumentów.

Nie jest jasne w jakich okolicznościach funkcjonariusze UB powzięli informacje, że zatrzymanym jest były niemiecki żandarm. Potwierdzonym faktem jest jednak, że dochodzenie w tym kierunku prowadzone było już jesienią 1945 roku. Mówi o tym m.in. postanowienie z 25 października 1945 roku, które zostało wydane przez oficera WUBP w Katowicach, Franciszka Grabę. Zarzucało ono Sieringowi udział lub współudział w zabójstwie wielu osób, w tym Żydów. Ponadto dokonanie szeregu innych czynów przestępczych. Przykładem znęcanie się nad ludnością cywilną. Ten kierunek oskarżenia podpierały zaznania świadków. Należy jeszcze wspomnieć, zwłaszcza w kontekście tytułu artykułu, że wśród mieszkańców Szczebrzeszyna i okolic nazywany był „Łebniakiem”, co wiązało się z faktem posiadania przez niego dużej głowy.

Jan Siering sądzony był w okresie trwania na ziemiach polskich komunistycznego terroru. To zawsze nakazuje zachować dużą ostrożność w ocenie materiału dowodowego. Wystarczy wspomnieć, że w dokumentach archiwalnych pojawiają się np. ciekawe wątki, w których wspomina on o konfidentach z tego terenu lub pomocy z jego strony dla członków konspiracji. Ponadto na jego korzyść przemawiają zeznania niektórych świadków. Tego rodzaju informacje nie były jednak brane przez sąd pod uwagę. Być może uznano, że stanowi to jedynie próbę rozpaczliwej obrony przez oskarżonego. Za to mocno przemawiał do składu orzekającego materiał obciążający. O jego wiarygodności może świadczyć fakt, że Jan Siering miał kłopot ze znalezieniem adwokata z urzędu, bo wyznaczeni do tej roli prawnicy zasłaniali się osobistymi doświadczeniami i rolą w niemieckich zbrodniach ich potencjalnego klienta.

Rozprawa przeciwko Janowi Sieringowi odbyła się w dniach 17-18 marca 1947 roku w Szczebrzeszynie. Składowi orzekającemu przewodniczył sędzia Tadeusz Koziorowski. Oskarżonemu postawiono aż 34 zarzuty. Ostatecznie sąd uznał za udowodnione 8 z nich. Do najcięższych należały zabójstwa (między innymi dwóch kobiet w Żurawnicy). Całość materiału obciążającego uzupełniały zarzuty, które mówiły o prześladowaniach Polaków. Przykładem bicie karabinem Wiktora Feliksa Żebrowskiego ze Szczebrzeszyna (mężczyzna ten zginął później na Majdanku). Warto wspomnieć, że zeznający świadkowie określali Sieringa jako „najgorszego bandytę”, „zbrodniarza” i osobnika „wyróżniającego się wśród wszystkich żandarmów i gestapowców okrucieństwem”.

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego sąd skazał Jana Sieringa na karę śmierci. Droga odwoławcza tylko nieznacznie odwlekła w czasie jej wykonanie. Kat powiesił go 28 czerwca 1947 roku (o godzinie 9:45) na terenie więzienia w Zamościu. Jan Siering zakończył swoje życie w wieku zaledwie 23 lat. Niewiele brakowało jednak, że uniknąłby „stryczka” i to z dość zaskakujących powodów. 8 maja 1946 roku żołnierze Antykomunistycznego Podziemia zaatakowali bowiem więzienie w Zamościu. W wyniku przeprowadzenia błyskawicznej akcji uwolniono 301 więźniów. Wśród nich byli członkowie konspiracji oraz osoby prześladowane przez reżim komunistyczny. Charakter operacji spowodował, że na wolność wyszli także niektórzy zatrzymani Niemcy. Wśród nich Jan Siering, którego funkcjonariusze UB ujęli 9 maja 1946 roku koło Starego Zamościa. W jego przypadku znakomicie pasuje więc powiedzenie, że co ma wisieć, to nie utonie.

Historia Jana Sieringa nie jest dowodem na to, że tego rodzaju służba dla III Rzeszy zawsze miała swój epilog na szubienicy lub przed plutonem egzekucyjnym. W dziejach Krajny byli bowiem też i tacy, którzy stali znacznie wyżej w zbrodniczej machinie wojennej i uniknęli sprawiedliwości. O tym w jednym z kolejnych odcinków.

Piotr Tomasz

(Krajenka, kontakt: [email protected])


 

źródła:
 

Procesy zbrodniarzy wojennych: https://www.jhi.pl/storage/file/core_files/2020/10/28/0f57e1535225f4f421ae7df342c88a10/Procesy_przest_pc_w_344.pdf

Krzysztof Czubara, Rozbicie więzienia w Zamościu 8 maja 1946 roku przez oddział WiN ppor Romana Szczura ps. Urszula, http://old-panol.ipan.lublin.pl/wydawnictwa/THist5/Teka5.pdf

Akta Sądu Okręgowego w Zamościu (IPN Lu 327/21)


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 30°CMiasto: Złotów

Ciśnienie: 1008 hPa
Wiatr: 8 km/h

KOMENTARZE
Autor komentarza: Wiela ten czynsz?Treść komentarza: Spółdzielcy z godnością zniosą ceny utrzymania administracji spółdzielni.Data dodania komentarza: 15.08.2022, 12:57Źródło komentarza: W tym roku ponad 70 zadań w ramach Funduszy NorweskichAutor komentarza: TurTreść komentarza: Na plecach spółdzielców, za ich pieniądze Wełniak i jego szarańcz chcą dojść do władzy. Bez wstydu i honoruData dodania komentarza: 13.08.2022, 16:12Źródło komentarza: W tym roku ponad 70 zadań w ramach Funduszy NorweskichAutor komentarza: przechowalnia bagażuTreść komentarza: Słyszeliscie, że Cieślika schowali w spółdzielni mieszkaniowej? Wełniak kazał Grubemu(12 mieszkań) go zatrudnić na koszt spółdzielców.Data dodania komentarza: 13.08.2022, 11:40Źródło komentarza: W tym roku ponad 70 zadań w ramach Funduszy NorweskichAutor komentarza: RomanTreść komentarza: Proszę uzasadnić stawianą tezę! Ja pofatygowałem się o informacji i moja wiedza jest zgoła odmienna jaką lansuje radny alkoholik!Data dodania komentarza: 13.08.2022, 10:17Źródło komentarza: Kara została na Spółdzielnię nałożona słusznie.Autor komentarza: RekinTreść komentarza: Jeśli uchyliło to nie znaczy że pulit nie słusznie naniósł ta karę ??? Czy wy tutaj tak wszyscy lizecie 4 Litery temu nie udolnemu facetowi ??? Przecież to człowiek który do niczego nie nadaje się. Zamkowa jest dobrym przykładem a jest ich jeszcze więcej.Data dodania komentarza: 13.08.2022, 08:13Źródło komentarza: Kara została na Spółdzielnię nałożona słusznie.Autor komentarza: JOTreść komentarza: Bardzo dobry artykuł .Data dodania komentarza: 12.08.2022, 20:53Źródło komentarza: „Mała Ukraina”
Reklama
Reklama