Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 5 października 2026 06:47

Pacyfikacja Michniowa - epizod z życiorysu Jana Bieli

Podziel się
Oceń

Począwszy od 1945 roku Krajnę zaczęły zasiedlać osoby, które wcześniej mieszkały na wschodnich i centralnych terenach II Rzeczpospolitej. Nowi osadnicy przywozili ze sobą nie tylko ciężki bagaż z osobistymi rzeczami, ale często także ogromny balast tragicznych wspomnień z okresu II wojny światowej. Jedną z takich osób był Jan Biela z Krajenki, który był naocznym świadkiem zbrodni w Michniowie.
Pacyfikacja Michniowa - epizod z życiorysu Jana Bieli
Krajenka - park założony przez Jana Bielę

Autor: Piotr Tomasz

W katalogu niemieckich represji szczególne miejsce, ze względu na swoją brutalność, zajmują pacyfikacje polskich miejscowości. Naukowcy szacują, że na dawnych terenach II Rzeczpospolitej ich ofiarą padło ponad 10 tys. wsi, w tym w 900. z nich dokonano zabójstwa od kilku do kilkuset mieszkańców. Polskim symbolem niemieckiego okrucieństwa stała się pacyfikacja świętokrzyskiej miejscowości Michniów. Jednym z jej naocznych świadków był Jan Biela – po wojnie ceniony w powiecie złotowskim nauczyciel (Górzna, Krajenka), pomysłodawca i założyciel parku szkolnego przy ulicy Bydgoskiej w Krajence.

W spisanych wiele lat po tragedii wspomnieniach napisał: "12 i 13 lipca 1943 roku, to dni, których nie zapomnę do śmierci, widziałem i przeżyłem piekło na ziemi". Nie było w tych słowach przesady. Preludium do tej tragedii stanowił donos do gestapo. Mowa w nim była o tym, że mieszkańcy wsi współpracują z polskim ruchem oporu. Właśnie z tego powodu 12 lipca 1943 roku w Michniowie zjawiła się niemiecka ekspedycja karna. Bilans jej zbrodniczej działalności to 102 zamordowane osoby, w tym 95 mężczyzn w wieku od 16 do 63 lat, 5 dzieci w wieku od 5 do 15 lat i 2 kobiety (44 i 48 lat). Wszystkie kobiety i dzieci zginęły od kul bądź pchnięć bagnetem. 23 mężczyzn zastrzelono, pozostali zginęli zamknięci w stodołach i spaleni żywcem.

Jan Biela, naoczny świadek tej pacyfikacji, tak wspominał jej przebieg: "Między godziną 10-tą a 11-tą weszło do naszego domu kilku żandarmów z mężczyzną w średnim wieku, który był urzędnikiem gminy Suchedniów. Nie znałem tego człowieka, ale dziś wiem, że był to niejaki Kaczmarek, wysiedleniec z poznańskiego, mieszkający u jakiejś rodziny w Michniowie. Nam kazano wyjść z domu. Po kilku minutach mężczyznę tego, popychając kolbami i kłując bagnetami wyprowadzili przed dom. Jeden z żandarmów, narzędziem przypominającym mi tłuczek do mięsa z okrągłą końcówką pokrytą długimi ostrymi kolcami, uderzył mężczyznę w tył głowy. Ten zachwiał się a oprawca powtórzył cios. Do dziś pamiętam tę roztrzaskaną czaszkę wylewający się z niej mózg, strumienie krwi i drgające w konwulsjach ciało. Był to widok okropny".

Równie przerażający jest kolejny fragment relacji Jana Bieli. "Czterech z nich (żandarmów), podeszło do ściany domu sąsiada, wyciągnęli z plecaka dwie flaszki alkoholu, wypili go a następnie z uśmiechem na twarzach, przechodząc między rzędami leżących mężczyzn, strzelali do nich w tył głowy. Trwało to krótko – kilka, może kilkanaście minut. Nie wszystkich kule śmiertelnie trafiały. Wielu zostało postrzelonych. Ciała poczęły drgać i prężyć się. Słyszałem krzyki i błagalne prośby do Boga, lecz nikt nie żebrał o litość. Po dokonanej egzekucji, ustawionym pod płotem mężczyznom kazali wnosić ciała do stodoły, po czym przy użyciu karabinów wepchnęli żywych do środka. Jeden z żandarmów zamknął wrota, drugi rzucił butelkę z benzyną i granat".

W reakcji na okrucieństwo Niemców stacjonujący w pobliżu oddział AK pod dowództwem Jana Piwnika „Ponurego” przeprowadził akcję odwetową. Wybór padł na niemiecki pociąg. Po jego zatrzymaniu (około 1 km od Michniowa) partyzanci oddali kilka serii strzałów w kierunku wagonów z napisem „nur für Deutsche”. Na odchodne umieścili też napis: „Zemsta za Michniów”.

Jan Biela nie był świadkiem kolejnej pacyfikacji Michniowa, która stanowiła reakcję na odwet partyzantów. Ocalenie zawdzięczał temu, że w porę opuścił wieś wraz z najbliższą rodziną. W wyniku kolejnej pacyfikacji miejscowość została doszczętnie spalona przez Niemców, którzy zamordowali niemal wszystkich jej mieszkańców. Ponadto dokonali grabieży mienia. Łącznie w dniach 12 - 13 lipca 1943 roku zostało zamordowanych 204 mieszkańców tej świętokrzyskiej wsi (102 mężczyzn, 54 kobiety i 48 dzieci). Najmłodszą ofiarą niemieckich zbrodni był dziewięciodniowy Stefan Dąbrowa.

 

1 J. Gapys, Pacyfikacje i eksterminacja wsi polskich na terenie Generalnego Gubernatorstwa, martyrologiawsipolskich.pl, dostęp: 20 września 2019

2 Jan Biela po wojnie pracował jako nauczyciel w szkołach podstawowych w Górznie oraz Krajence.

3 J. Biela, Michniowska Golgota, wspomnienia spisane w 2002 roku, kopia maszynopisu w zbiorach autora

4 E. Kołomańska, Michniów w okresie II wojny światowej, www.martyrologiawsipolskich.pl, dostęp: 20 września 2019

5 J. Biela, Michniowska Golgota, wspomnienia spisane w 2002 roku, kopia maszynopisu w zbiorach autora

6 Tamże.


Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 8°C Miasto: Złotów

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama Marcin Porzucek - Poseł na Sejm RP
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ostania moja kolacja Treść komentarza: Sala bankietowa pachniała duszno mieszanką drogiich perfum i słabego żarcia i cichego, dostojnego fałszu, jaki zazwyczaj towarzyszy wydarzeniom zwanym „kolacją dobroczynną”organizowana przez siosty zbieraczki. Przy stołach siedziało około 140 osób. Zebrani ludzie pod pretekstem docenienia aby poczuli się lepiej w dziwnej konstelacji wymieszanego towarzystwa toczyli drobne, bezpieczne rozmowy. I wtedy pojawiła się ta postać. W konwencji naszej małej, psychologicznej bajki nazwijmy go Larwą. Larwa penetrowała otoczenie. Podczas gdy reszta gości grała w grę pozorów – wyprostowani, czujni, napięci jak Pająki tkające swoje sieci powiązań i wpływów – Larwa krążyła między gośćmi. Jej ruchy były miękkie, pozbawione jakiejkolwiek gracjonalnej struktury. Podchodziła do kolejnych osób, nachylała się bezpośrednio do ich uszu i monotonnym, wręcz obcym głosem sączyła wprost w małżowiny uszne jedną, tę samą frazę: – Ja już nic nie muszę. Tak... ja już nic nie muszę. Przyglądałem się temu z boku jako chłodny obserwator, ale też jako diagnosta, który w tym balu maskowym próbował odczytać prawdziwy stan pacjenta. Zachowanie Larwy rozsadzało normy społeczne, a reakcje Pająków były pyszne: konsternacja, nerwowy uśmiech, odsuwanie głowy, szybkie popijanie. Larwa nie szukała dialogu. Nie czekała na odpowiedź. Po prostu szła dalej i powtarzała kazdemu – Ja już nic nie muszę... Data dodania komentarza: 4.10.2026, 22:27 Źródło komentarza: Jak pękła bańka odciętego wydawcy Autor komentarza: złotowska badziew Treść komentarza: Nietrudno policzyć, że minęło ponad 30 miesięcy a obsobaczany obywatel nie mieszkał w Pile a w Łodzi. Ciągłe przebywanie Łodzianina na dyskotekach w Pile jest niedorzecznością mogącą się sformułować w tępej główce Orłowskiej o nieznanym genderze. Jednocześnie z wizerunku w Internecie wygląda na niedożywioną, chorą na jakąś chorobę przenoszoną drogą płciową. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 20:32 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: emigracja Treść komentarza: Podobno miał też tajną misję odszukania na Manhattanie księgowej z czasów, gdy w ośrodku sportu i rekreacji pilskiej inwestor w Margoninie zajumał koszty jednego pietra hotelu. Ona dużo wie i siedzi tam z mężem w Ameryce w obawie, żeby nie znaleziono jej szczątków w jakimś opuszczonym spalonym domu na krańcach powiatu. Taka nieduża kobiecina mogłaby się zmieścić w urządzeniu do dopalania w zakładach utylizacyjnych. Dwutlenek węgla, woda, tlenki azotu, trochę popiołu. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 15:23 Źródło komentarza: Pilski internauta skazany prawomocnie. Mimo wyroku nadal prowadzi publiczne polemiki Autor komentarza: Kłodzko Treść komentarza: Co wolno wojewodzie to nie Tobie smrodzie. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 11:33 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym Autor komentarza: GS Treść komentarza: Haha. J.p. pamiętam, szef salonu był z Piły, napis był w jego kierunku. Chodziłem tam grać na kuli i sinistar. Była jeszcze żabka, donkey kong Data dodania komentarza: 4.10.2026, 08:52 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym Autor komentarza: chudy Treść komentarza: Kiedyś na salonie gier koło kina był taki napis: DO PIŁY WON! Data dodania komentarza: 3.10.2026, 19:12 Źródło komentarza: Złotów otwiera nowy parking przy Rondzie Zamkowym